środa, 26 czerwca 2013

Konkurs na Rossnet - ciąg dalszy

Po całej sprawie o konkursie na Rossnet, postanowiłam napisać do nich wiadomość, aby ustosunkowali się do naszych podejrzeń i dziś o dziwo przyszła odpowiedź. Nie wiem jak Wam, ale mnie wydaję się, że troszkę nie na temat....:

"Szanowni Państwo,

Dziękujemy za nadesłane zgłoszenie.

Uprzejmie informujemy, iż aby otrzymać szansę znalezienia się wśród Laureatów Konkursu Bourjois należało nie tylko odpowiedzieć na pytanie, zaś także polecić konkurs jak największej liczbie znajomych, którzy także wezmą w nim udział (znajomi musieli wziąć udział w konkursie przy użyciu przesłanego linku).
Niestety wielu z uczestników nie spełniło drugiego warunku, w związku z tym nie byli brani pod uwagę przy wyłanianiu zwycięzców konkursu.
Na Liście Laureatów znaleźli się zatem wszyscy uczestnicy, którzy wypełnili wymogi regulaminu.

W przypadku dodatkowych wątpliwości prosimy o kontakt.


Pozdrawiam serdecznie

Marta Szreiber
Sekcja Obsługi Klienta"

Pozostawiam to bez komentarza.

wtorek, 25 czerwca 2013

Okradziona perfumeria szuka sprawcy na Facebooku

Dzisiaj temat moim zdaniem dość kontrowersyjny... może na pierwszy rzut oka nie blogowy ale co mi tam :)
Zanim jednak opiszę o co mi chodzi, podam wam linka do historii tytułowej perfumerii. 
W dużym skrócie, jedna z gdańskich perfumerii ostała okradziona, prawdopodobnie przez zorganizowaną grupkę, której jedni członkowie zagadali sprzedawczynię a pozostali opróżnili kasę sklepu. Sprawa zgłoszona na policji, śledztwo w toku. Właściciel perfumerii miał jednak takie samo zdanie na temat skuteczności polskich organów ścigania, co większość polaków i postanowił sam poszukać sprawców, których wizerunek utrwalił na nagraniach monitoringu. I robi to przez Facebook!
Nie jest to pierwszy raz, gdy osoba pokrzywdzona stara się szukać sprawiedliwości w internecie i szczerze przyznam, że moim zdaniem takie działania będą dużo skuteczniejsze niż akcje policji. Co jednak budzi kontrowersje to fakt, że takie działanie jest absolutnie sprzeczne z prawem.
Nie dość, że właściciel perfumerii publikuje zdjęcia osób, które na taką publikację zgody nie wyraziły, to jeszcze piętnuje je społecznie (niby zasłużenie ale nie wiadomo na 100% czy to faktycznie była grupa, która planowała okraść sklep, czy też ktoś nie wykorzystał po prostu faktu, że ekspedientka jest zajęta obsługiwaniem innych klientów, poza tym kryminalista kryminalistą a proces mu się należy).
Czy to w ogóle ma jakieś przełożenie na życie blogosfery?
Ano ma i to jest najciekawsze. Sprawa ta od razu skojarzyła mi się z inną.  Jakiś czas temu XiaXue, singapurska blogerka, w podobny sposób rozprawiła się z haterami. Wiele osób publikowało naprawdę krzywdzące komentarze dotyczące prowadzenia się blogerki pod jej zdjęciem, na którym wspierała jednego z kandydatów na prezydenta Singapuru. Jak ta zareagowała? Zamieściła zdjęcia osób, które jej ubliżały na facebooku oraz na blogu. Oczywiście również ryzykowała pozwem ale pokazała, że w dzisiejszym świecie nikt nie jest anonimowy.
Co wy myślicie o takim szukania sprawiedliwości w internecie? Czy warto reagować na łamanie prawa w taki sposób, czyli również łamaniem prawa? A może polskie blogerki też powinny tak reagować na kradzież zdjęć czy hating? :)

sobota, 22 czerwca 2013

Kradzież zdjęć..

Wiele z Was na pewno nie raz spotkało się z taką sytuacją. Kradzież zdjęć z blogów niestety robi się coraz bardziej powszechna (niestety zauważyłam, że to często zjawisko wśród świeżych blogów), a wszelkiego rodzaju blokady, czy nawet znaki wodne na zdjęciach dla złodziejaszków nie są przeszkodą.
Podczas swojej kariery blogowej osobiście nie dotknęła mnie kradzież zdjęć, ale wielokrotnie czytałam o tym u innych dziewczyn - miało to miejsce zarówno jeśli chodzi o zapożyczenie na inne blogi, a coraz częściej na aukcje internetowe.
Najświeższą sprawą tego typu jest sytuacja związana z Kasią z bloga zjemtowszystko.blogspot.com. Kilka dni temu została poinformowana o tym, że jej zdjęcia widnieją na aukcji allegro.


Sprzedawca bez ceregieli umieścił zdjęcia Kasi zarówno w aukcji, jak i jako zdjęcie główne.



Jak to niestety w życiu bywa złodziejaszki idą w zaparte i nie usuwają zdjęć Kasi z aukcji. Jaki jest na takich sposób? Otóż tylko jeden:

Mam nadzieję, że sprawa będzie miała finał z korzyścią dla Kasi, ale tak czy inaczej sprzedawca alla_moda_pl  trafia na naszą czarną listę.

Macie takie nieprzyjemne doświadczenia, jaką jest kradzież zdjęć, bądź innej własności intelektualnej? 
Jakie są skuteczne sposoby na walkę z takim postępowaniem?

PS Zdjęcia przepięknych oczu są własnością Kasi i serdecznie zapraszamy na jej blog zjemtowszystko.blogspot.com

PS 2 Jeśli znacie jakieś osoby, które ze względu na kradzież powinny trafić na czarną listę 
piszcie aferkowo.male@gmail.com

UPDATE:
Poniżej możecie zobaczyć kradzież zdjęcia Obsession:


Po przeglądnięciu profilu nieśmiało podejrzewam, że produkty może sprzedawać jakaś blogerka, gdyż sprzedane (oraz sprzedawane) produkty są iście współpracowe. Będę się temu przyglądać!

piątek, 21 czerwca 2013

Konkursy, rozdania itp...

...nie jest to może temat stricte "aferkowy", ale zauważyłam, że zjawisko to irytuje wiele blogerek. Mowa tu o oszustwach, do których posuwają się niektórzy, aby za wszelką cenę wygrać. W poprzednim poście Kawaii przytoczyła aferę związaną z firmą Decubal i odsprzedawaniem kosmetyków, jednak jeśli ktoś zagłębił się w fan page marki, to mógł wyczytać, że podczas akcji miało miejsce inne naruszenie regulaminu, jak wielokrotne zgłaszanie się tych samych osób, wpisywanie 38 członków rodziny na ten sam adres itp... Jeśli obserwujecie wszelakie akcje konkursowe na profilach marek kosmetycznych, to wiecie, że takie zachowania niestety są na porządku dziennym. Wysyłanie nie swoich prac na konkursy, plagiaty, zmienione nazwiska, zakładanie fikcyjnych kont - naprawdę jestem pełna podziwu dla tych wszystkich kombinacji.
Z własnych doświadczeń i z perspektywy blogera niestety często spotykam się z takimi oszustwami - szczególnie fikcyjne konta podczas rozdań, które powstają jak grzyby po deszczu i znikają równie szybko po zakończeniu konkursu/rozdania. Bardzo często widzę jak na swoich profilach fb wylewacie gorzkie żale na to zjawisko i przyznam szczerze, że nic nie irytuje mnie bardziej, jak kolejny Jaś Kowalski, czy Ania Nowak w obserwatorach, którzy tylko przemykają jak cień na moim blogu. Myślicie, że jest jakiś sposób na konkursowych oszustów? Można się przed nimi ustrzec? Czy naiwnie możemy ufać w uczciwość naszych "czytelników"? Czy jedynym wyjściem z tej sytuacji jest zaprzestanie organizowania wszelakich konkursów? Co Was najbardziej irytuje z perspektywy blogerskiej?
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania i Waszych odczuć odnośnie takich sytuacji..


wtorek, 18 czerwca 2013

Decubal i testowanie

Jakiś czas temu firma Decubal ogłosiła wielką akcję testowania ich produktów do skóry suchej i atopowej.
Mieli do rozdania 1000 zestawów kosmetyków, które były wydawane ochotnikom na podstawie wypełnianej przy zgłoszeniu ankiety. Kosmetyki rozeszły się w mgnieniu oka! Zresztą nie ma się co dziwić - osoby testujące otrzymywały zestaw kosmetyków w zamian za wypełnienie ankiety na temat testowanych produktów.
Proste? Nie w Polsce :)
Najpierw firma zaczęła czytać zgłoszenia i co zauważyła? Ano, że niekiedy adresy do wysyłki się powtarzały. Tak jest - niektóre osoby wzięły udział więcej niż raz. Nie był to jednak duży problem, może nieco opóźnił proces weryfikacji danych, ale Decubal się z tym uporał. Kosmetyki wreszcie trafiły do wszystkich testujących i co?
Dziś na stronie Decubalu na FB pojawia się następujący wpis:

Wchodzimy w komentarze a tam faktycznie linki do aukcji z całymi zestawami.
Cóż, Decubal zorganizował fajną akcje a wyszło jak zwykle.

Jestem bardzo zainteresowana tym, jak firma teraz zareaguje. W zasadzie ma wszelkie prawo ubiegać się o zwrot kosmetyków/kasy ale znając nasze realia to machną na to łapką. Oby nie!
Oczywiście nie muszę chyba dodawać, że nie jestem zaskoczona postawą testujących? Jest to wielce smutne, że tak podłe zachowanie mnie nie dziwi ale cóż, wiele już w blogosferze rzeczy widziałam. Takie akcje z założenia są fajne i powinny przynosić korzyść oby stronom ale niestety zachowanie jakie widzimy powyżej skutecznie zniechęca firmy kosmetyczne do podobnych działań.

Co o tym myślicie? Jak Decubal powinien zareagować w tej sytuacji?