piątek, 21 czerwca 2013

Konkursy, rozdania itp...

...nie jest to może temat stricte "aferkowy", ale zauważyłam, że zjawisko to irytuje wiele blogerek. Mowa tu o oszustwach, do których posuwają się niektórzy, aby za wszelką cenę wygrać. W poprzednim poście Kawaii przytoczyła aferę związaną z firmą Decubal i odsprzedawaniem kosmetyków, jednak jeśli ktoś zagłębił się w fan page marki, to mógł wyczytać, że podczas akcji miało miejsce inne naruszenie regulaminu, jak wielokrotne zgłaszanie się tych samych osób, wpisywanie 38 członków rodziny na ten sam adres itp... Jeśli obserwujecie wszelakie akcje konkursowe na profilach marek kosmetycznych, to wiecie, że takie zachowania niestety są na porządku dziennym. Wysyłanie nie swoich prac na konkursy, plagiaty, zmienione nazwiska, zakładanie fikcyjnych kont - naprawdę jestem pełna podziwu dla tych wszystkich kombinacji.
Z własnych doświadczeń i z perspektywy blogera niestety często spotykam się z takimi oszustwami - szczególnie fikcyjne konta podczas rozdań, które powstają jak grzyby po deszczu i znikają równie szybko po zakończeniu konkursu/rozdania. Bardzo często widzę jak na swoich profilach fb wylewacie gorzkie żale na to zjawisko i przyznam szczerze, że nic nie irytuje mnie bardziej, jak kolejny Jaś Kowalski, czy Ania Nowak w obserwatorach, którzy tylko przemykają jak cień na moim blogu. Myślicie, że jest jakiś sposób na konkursowych oszustów? Można się przed nimi ustrzec? Czy naiwnie możemy ufać w uczciwość naszych "czytelników"? Czy jedynym wyjściem z tej sytuacji jest zaprzestanie organizowania wszelakich konkursów? Co Was najbardziej irytuje z perspektywy blogerskiej?
Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania i Waszych odczuć odnośnie takich sytuacji..


27 komentarzy :

  1. Ja bym też są sprawę poruszyła z drugiej strony - da się zauważyć, że na niektórych blogach wygrywają dobre blogowe (i nie tylko) koleżanki organizatorek ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. odpowiem tak - zbieram materiały do tego tematu - potrzebuję więcej przykładów, dlatego jakby co aferkowo.male@gmail.com :)

      Usuń
    2. Hehe :) Przykłady znam i to dobre, ale taka świnia nie będę :P

      Usuń
    3. mi się (niestety) nie udało jeszcze chyba nigdy wygrać czegoś u moich blogowych psiapsiółek :/ a szkoda bo nagrody zawsze mają wybitne ;)

      Usuń
    4. Magda bądź pierwszą donosicielką ;P

      Usuń
    5. o właśnie jamapi ma rację z tego powodu w rozdaniach biorę udział niezwykle rzadko, co nie znaczy,że nie siedzę i nie obserwuję konkursów i rozdań. Nikt mi nie wmówi, że na kilkaset zgłoszeń wygrana znajmoej to przypadek :)

      Usuń
    6. A właśnie że czasem przypadek: Kiedyś wygrałam rozdanie u pewnej blogerki, przy okazji podawania adresu zaczęłyśmy wymieniać meile - tak się zakumplowałyśmy.
      Minęło xx czasu, na swoim blogu kulinarnym organizowałam rozdanie - losował mój (roczny wtedy) synek. Wpadła mu w rączki karteczka z osobą xxx, ogłosiłam to na blogu, ale ta osoba się nie zgłosiła z adresem. Losowanie powtórzyłam, w małe łapki wpadła karteczka z tą moją kumpelą.
      Miałam odłożyć i kazać dziecku losować jeszcze raz, bo to koleżanka?
      Dodam, że jako jedna z nielicznych pokusiła się na dodatkowe losy, więc w misce było jej więcej...

      A na oszustów patent taki: wziąć udział w k / r mogą tylko osoby które posiadają bloga i prowadzą go regularnie od 2/3 miesięcy - przy czym nie może to być blog o rozdaniach.
      Innej opcji nie ma...

      Znikający po ogłoszeniu wyników obserwatorzy - to inna sprawa...

      Usuń
    7. Kempek, ale po co się tłumaczysz?

      Czy ktoś pisał o Tobie? Chodzi o zjawisko i myślę, że Pepper i niektórzy inni wiedzą o co mi chodzi.

      Usuń
    8. Pamiętam podobną aferę z naszymi SzafiarkamiNarodowymi w tle. Nagrody o dużej wartości, sponsorowane przez znaczącą markę. Konkurs polegający na zaprezentowaniu swojej stylizacji kierowany nie tylko do dziewczyn zajmujących się tym "profesjonalnie", o wygranej rozstrzygnąć miała znana i lubiana blogerka. Kogo wybrała? Swoją koleżaneczkę.

      Hah! pamiętam jaki był wtedy szum!

      Usuń
    9. Nie tłumaczę się, bo nie jestem na tyle znana, żeby ktoś tamto moje rozdanie (zwłaszcza z bloga kulinarnego) pamiętał...
      Podaje przykład, że czasem rzeczywiście tak wypada przypadkowo - dzieczyny wyżej pisały, że w takie przypadki nie wierzą.
      Oczywiście wierzę w przypadki przy losowaniach, bo kiedy blogerka WYBIERA zwycięzce i pada na koleżankę, to trudno wierzyć w taki traf...

      Usuń
    10. Zauważyłam właśnie ze jak weźmie udział w konkursie, losowaniu znano blogerko to wygrywa i potrafi 3 razy w miechu wygrać. Przypadek? Nie sądzę.

      Usuń
  2. a tak w ogóle to dobry temat. Jestem właśnie przed "rozdaniem" i przypomniałyście mi żeby napisać w regulaminie, że jak ktoś prowadzi bloga rozdaniowego to może się co najwyżej zgłosić - żadnych dodatkowych punktów za notki na takich blogach ani blogrolle nie będę przyznawać. Nie zależy mi na reklamie na takim "słupie ogłoszeniowym", zależy mi na nagrodzeniu tych, którzy ze mną są od początku i tych, którzy przyjdą i będą chcieli zostać :) mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u mnie właśnie trwa rozdanie. Liczba obserwatorów powiększyła się do 107 (startowałam z 50) i też się zastanawiam nad tym ile z tego zostanie, przypuszczam, że niewiele. Aż mnie korci, żeby spisać ich wszystkich a potem ładnie patrzeć kto odchodzi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Że się tak ludziom chce... Nazakładają się kont, nakombinują, a i tak jeszcze niekoniecznie muszą wygrać.
    Szczególnie, że nagrody czasami nie są za ogromną kwotę.

    Widocznie niektórzy wolą kombinować z konkursami niż zacząć pracować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, w konkursie Delii na FB dziewczyny były do tego stopnia chamskie, że ściągały prace z internetu i wrzucały jako własne ;/

      Usuń
  5. Jak tak tego słucham to aż boję się sama robić rozdanie na swoim blogu.... :/
    Osobiście biorę udział w rozdaniach - nie wszystkich - tylko w tych, których produkty mnie zaciekawią i chętnie je bym przetestowała bo wcześniej nie miałam takiej okazji :) Oczywiście prawdopodobieństwo wygrania jest znikome ale zawsze to jakaś zabawa :)
    Jestem wychowana, że nie wolno oszukiwać, kłamać, kombinować... więc dla mnie ten temat jest po prostu straszny i nie wiem jak ludzie mogą tak postępować, co więcej nie wiem do czego ludzie są jeszcze zdolni :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja podczas rozdania uchroniłam się przed obserwatorami-widmo ;) W sumie przybyło mi ok 10 osób w trakcie rozdania, z czego kilka wcześniej lubiło na FB albo nie miało konta na blogerze, ale regularnie się pojawiały. Przyznawałam dodatkowe punkty za wcześniejsze obserwowanie i top komentatorki, ale nie pisałam w regulaminie o blogrollach, bannerach czy notkach, więc info o rozdaniu się mocno nie rozprzestrzeniło i mogłam być prawie pewna, że nagrody tafią do osób, które są ze mną nie tylko z okazji rozdania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja prowadzę bloga już jakiś czas ( chyba 1,5roku jakoś :) ale żadnego rozdania jeszcze nie robiłam - powód ?:) chcę zobaczyć ile osób będzie obserwować mojego bloga dla samej jego treści, nie dla nagród :)no i mam prawie 100 :) dla mnie to dużo nie muszę mieć 1000 :)choć nie powiem żebym miała coś przeciw rozdaniom i osobom, które je organizują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jest jeden z powodow dla ktorego nadal nie bylo i u mnie rozdania. Chce nagrodzic swoich czytelnikow i bardzo korci mnie aby zrobic jakis konkurs, ale kiedy liczba moich obserwatorow jest taka dziewicza ;-) to jkos mi z tym dobrze bo wiem ze nikt nie przyszedl do mnie po co tylko dla samej tresci.
      oczywiscie przeciwko rozdaniom nic nie mam i sama od czasu do czasu chetnie biore w nich udzial. tylko u sienie nie moge zdecydowac sie na taki krok..

      Usuń
  8. Ja po ostatnim rozdaniu na blogu, gdzie pozgłaszały się osoby z kilku rożnych kont,a zaraz po ogłoszeniu wyników część osób się ulotniła stwierdziłam, że od dziś będę robiła rozdania tylko dla stałych czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiem, że sporo osób zamawiało zestawy Decubal dla kilku członków rodziny. Od razu pomyślałam o wysypie aukcji na Allegro i, niestety, nie pomyliłam się...

    Podziwiam osoby, które organizują rozdania. Wiem, że skompletowanie prezentów, napisanie regulaminu i wyłonienie zwycięzców zajmuje im sporo czasu. Niestety, wśród nowych obserwatorów nie brakuje osób, które liczą na profity.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja biorę udział w rozdaniach/konkursach które mnie zainteresują, na blogach które czytam regularnie lub staram sie czytać w miarę często w miarę możliwości (wiadomo nie zawsze jest czas na blogi- u mnie sesja :D)
    W niektórych rozdaniach nie mogę brać udziału jako że nie prowadzę bloga. Trochę szkoda, ale cóż trudno.
    Zawsze biorę udział pod swoim nickiem, nie wygram to nic się nie stanie ;) Za chore uważam tworzenie fikcyjnych kont, czy obserwowanie na czas rozdania a potem ODobserwowanie- takie osoby powinny mieć blokowany powrót, ale nie wiem czy da się to jakoś kontrolować.
    Co do plagiatów, to zawsze gdy na fb ktoś wyłapie plagiat, to zawszę pomogę i też zgłoszę. Nie znoszę takich paskudnych zagrań, kradzieży.

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda słów ja biore udziały w rozdaniach. Zazwyczaj nic nie wygrywam ale robie biore udział tylko jak blog jest interesujacy i przy okazji bede mogla go czytac co jakis czas. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie robię rozdanie, już zawarłam w regulaminie punkt że osoby które odejdą po wynikach z obserwowanych będą miały zakaz wstępu na następne:) chyba trzeba zrobić printscreen w momencie zakończenia rozdania i zachować dla potomności nazwy tych migrujących;)

    OdpowiedzUsuń