wtorek, 25 czerwca 2013

Okradziona perfumeria szuka sprawcy na Facebooku

Dzisiaj temat moim zdaniem dość kontrowersyjny... może na pierwszy rzut oka nie blogowy ale co mi tam :)
Zanim jednak opiszę o co mi chodzi, podam wam linka do historii tytułowej perfumerii. 
W dużym skrócie, jedna z gdańskich perfumerii ostała okradziona, prawdopodobnie przez zorganizowaną grupkę, której jedni członkowie zagadali sprzedawczynię a pozostali opróżnili kasę sklepu. Sprawa zgłoszona na policji, śledztwo w toku. Właściciel perfumerii miał jednak takie samo zdanie na temat skuteczności polskich organów ścigania, co większość polaków i postanowił sam poszukać sprawców, których wizerunek utrwalił na nagraniach monitoringu. I robi to przez Facebook!
Nie jest to pierwszy raz, gdy osoba pokrzywdzona stara się szukać sprawiedliwości w internecie i szczerze przyznam, że moim zdaniem takie działania będą dużo skuteczniejsze niż akcje policji. Co jednak budzi kontrowersje to fakt, że takie działanie jest absolutnie sprzeczne z prawem.
Nie dość, że właściciel perfumerii publikuje zdjęcia osób, które na taką publikację zgody nie wyraziły, to jeszcze piętnuje je społecznie (niby zasłużenie ale nie wiadomo na 100% czy to faktycznie była grupa, która planowała okraść sklep, czy też ktoś nie wykorzystał po prostu faktu, że ekspedientka jest zajęta obsługiwaniem innych klientów, poza tym kryminalista kryminalistą a proces mu się należy).
Czy to w ogóle ma jakieś przełożenie na życie blogosfery?
Ano ma i to jest najciekawsze. Sprawa ta od razu skojarzyła mi się z inną.  Jakiś czas temu XiaXue, singapurska blogerka, w podobny sposób rozprawiła się z haterami. Wiele osób publikowało naprawdę krzywdzące komentarze dotyczące prowadzenia się blogerki pod jej zdjęciem, na którym wspierała jednego z kandydatów na prezydenta Singapuru. Jak ta zareagowała? Zamieściła zdjęcia osób, które jej ubliżały na facebooku oraz na blogu. Oczywiście również ryzykowała pozwem ale pokazała, że w dzisiejszym świecie nikt nie jest anonimowy.
Co wy myślicie o takim szukania sprawiedliwości w internecie? Czy warto reagować na łamanie prawa w taki sposób, czyli również łamaniem prawa? A może polskie blogerki też powinny tak reagować na kradzież zdjęć czy hating? :)

8 komentarzy :

  1. Pierwsze co rzuca się po przeczytaniu tego artykułu to głupota właściciela sklepu. Nie ma to jak zrobić dwa pomieszczenia w sklepie i postawić jednego sprzedawcę.Pracowałam 5 lat w sklepie w centrum miasta, gdzie kręci się mnóstwo osób. Turyści, uczniowie nie bardzo wiedzący co ze sobą począć gdy się nie poszło do szkoły i inni wchodzą do sklepu. Wystarczy, że jedna, dwie osoby zadadzą jakieś pytanie i nie ogarniasz reszty, wszak szefowie wymagają od sprzedawców pełnego zaangażowania w pracę. złodzieje z reguły wiedzą gdzie pójść i coz robić aby okraść. właściciel żadnej ameryki tu nie odkrywa odkrywając technikę ich działania, ale mogły znaleźć się w tym zcasie też w sklepie oosby kóre nie mają nic wspólnego z kradzieżą więc takie odkrywanie kart mi się nie widzi.

    OdpowiedzUsuń
  2. No cóż... Rozumiem, ze właściciel czuje się poszkodowany ale jednak sprawiedliwość powinniśmy zostawić odpowiednim organom. W końcu od czegoś są i za coś biorą pieniądze...
    Co do blogów to uważam, że hejterów, którzy grożą zrobieniem krzywdy (jakiejkolwiek) powinno się bezwzględnie zgłaszać na policję bo trzeba z czymś takim walczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Policja czasem ma chyba wyje*ane (przepraszam za wyrażenie, ale taka prawda!)

      Usuń
  3. Blogerka zrobiła idiotycznie. Co chciała udowodnić? Skoro jest już tak znana, że fotografuje się z politykami - można ją nazwać osobą publiczną. A skoro jest osobą publiczną, to powinna być przygotowana na to, że ludzie nie zawsze są mili, a wręcz bywają wredni. Nic się nie poradzi, kij im w oko i olać.

    Co do właściciela sklepu - jestem absolutnie za tym, żeby upubliczniać wizerunki złodziei (zwłaszcza jeśli jest dokładnie zarejestrowane, że to oni).
    Idę nawet o krok dalej, bo chętnie bym poznała wizerunki, nazwiska i adresy osób skazanych za pedofilię. A jeśli takiej osobie się zdarzy wyjść z więzienia (co się zdarzać nie powinno), to powinien mieć bransoletkę nadającą sygnał gps (do sprawdzenia w necie), żeby każdy rodzic mógł sprawdzić czy jest z daleka od miejsca w którym przebywa jego dziecko.
    Co do morderców wielokrotnych i morderców pedofilów - dla mnie człowiek, który świadomie i z satysfakcją odbiera życie innym automatycznie traci prawo do nazywania go człowiekiem, a tymbardziej jakiekolwiek prawa człowieka. Proponuje klatkę 2 na 2 i łańcuch.

    Zaraz mnie shejtują, bo jestem taka okrutna i pisze co myślę.
    Ja nie zabijam i nie gwałcę.
    Mam dziecko i prawo życzyć sobie, żeby było bezpieczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się z Tobą w 100% zgadzam. Oprócz tego właściwie to MY - podatnicy płacimy za tzw 'wczasy państwowe' dla kryminalistów. Bezdomni na przykład mają w nosie czy ktoś ich złapie czy nie, nie złapie - fajnie pobiegam sobie i jeszcze może coś ukradnę, sprzeda i będę miał na piwko, nie złapie - spoko będę miał dach nad głową przez kilka miesięcy za darmoszkę.
      Każdy skazany powinien sam ZAPRACOWAĆ na swoje utrzymanie w więzieniu, wykonując różne prace dla Państwa (oczywiście ze zwróceniem uwagi na jego stan zdrowia, czy wytrzymałość fizyczną) .
      A co do publikacji wizerunków przestępców w internecie, również popieram. Nie zależnie od tego czy była to zorganizowana grupa, czy przypadkowi złodzieje. Kradzież to kradzież, jeśli ktoś posuwa się do takiego czynu powinien mieć świadomość że poszkodowany zrobi wszystko żeby go złapać.
      Pamiętacie afery na demotywatorach? Gdzie ktoś zamieszczał zdjęcia/filmy ze skatowanymi zwierzakami i ich oprawcami i niejednokrotnie sprawca znajdował się. Wtedy nikt nie protestował że to łamanie jakiegoś prawa. Lincz publiczny i koniec. Chcesz być przestępcą- licz się z konsekwencjami.

      Usuń
    2. Dooookładnie.
      Jeszcze niedawno czytałam, że jeden z tych więźniów,którzy wkrótce mają wyjść (pedofil morderca) w ramach wolnego czasu maluje w więzieniu obrazy. Pomyślałam sobie, że fajnie, bo można sprzedać i jakoś cząstkowo na siebie zarabia. Następne zdanie mnie zabiło - na każdym są nagie ciała małych chłopców. Że co?! To jest więzienien czy ośrodek rekreacyjny? Kto mu daje kartki, żeby rysował takie rzeczy?
      O kwotach idących na utrzymanie więźnia nie wspomnę - były czasy, że moja mama nie miała tyle na utrzymanie trójki dzieci...

      Nie wiem czy się śmiać czy płakać jak słyszę oszołomów broniących praw więźniów... Dietka, siłownia, telewizorek - komu?! Mordercy? Pedofilowi? Złodziejom?

      Usuń
    3. też jestem za tym by więźniowie sami na siebie zarabiali, bo obecnie w więzieniach mają jak w jakichś ośrodkach wypoczynkowych, nawet się trzeba do takiego na "per pan" zwracać, bo zaraz łapie za długopis i do Brukseli pisze, że źle go traktują i jaki on jest biedny...
      Nie chcę nawet myśleć, co czują rodzice po stracie dziecka płacąc podatki i wiedząc, że utrzymują jego mordercę. Powinien sam na siebie zarobić i odczuć, że źle zrobił, i że się takich czynów w społeczeństwie nie toleruje.

      Ale my jesteśmy w Unii... u nas palcem nie można więźnia dotknąć, bo może podać do sądu

      Usuń
  4. Rozumiem stratę właściciela sklepu, bo każdy z nas na jego miejscu by się tak czuł, ale moim zdaniem w państwie prawa nie można brać spraw w swoje ręce bo nagle dochodzimy do precedensów- najpierw sklep a złodzieje, a potem ludzie względem ludzi. Prawo jest prawem, jakkolwiek ułomne by nie było. Dla mnie polskie prawo jest zbyt łaskawe, ale jest i by panował ład trzeba je przestrzegać.

    OdpowiedzUsuń