sobota, 20 lipca 2013

Stara śpiewka, czyli bloger blogerowi wilkiem

I znów spotykamy się w Aferkowie, tym razem jednak poruszymy problem kradzieży treści z bloga. 
Nie jest to praktyka tak popularna jak kradzież zdjęć a przynajmniej rzadziej wychodzi na światło dzienne. Według ustawy prawo autorskie chroni wszelkie przejawy ludzkiej twórczości o charakterze indywidualnym a takim przejawem jest na przykład post na blogu (odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne nie są objęte tym prawem, co czasem może powodować zamęt...). Dziś o dwóch blogach, którym się taka kradzież przytrafiła.

Pierwsza na tapecie jest Patrycja i jej blog http://testujemy-blogujemy.blogspot.com z recenzją odplamiacza kieszonkowego (oryginalną recenzję znajdziecie TU). Wyobraźcie sobie, że ten post został podkradziony nie przez jedną, a aż dwie osoby! 
Najpierw na tekst pokusił się autor bloga http://testowanie.pisze.se
Ale można było go znaleźć również na stronie http://klub-ekspertek.ofeminin.pl/Wszystkie-opinie,1396,1.html
Patrycja napisała do autora bloga testowanie i przyznał się on do tego, że skopiował treść z jej bloga a następnie zmodyfikował notkę. Jednak nie obeszło się bez usprawiedliwiania swoich działań tym, że Patrycja nie zastrzegła odpowiednio swojej notki. 

Autorka bloga http://www.darmoszki.blogspot.com, Natalia, zmaga się z tym problemem od niedawna. Jak się okazało na blogu http://darmowe-probki-kosmetykow.c0.pl/, ktoś kopiuje całe jej posty i wkleja jako swojego autorstwa (łącznie ze zdjęciami, nie zadając sobie trudu by usunąć ze zdjęć podpis). Co jest dla mnie w tej sprawie najciekawsze i najgorsze to fakt, że osoba prowadząca bloga darmowe-probki-kosmetyków przekleja nie tylko posty o kosmetykach czy próbkach ale również wpisy dotyczące prywatnego życia autorki bloga Darmoszki!!

Tu widzimy fragment oryginalnego wpisu i zdjęcia z bloga Darmoszki a poniżej print screen z bloga darmowe-próbki-kosmetyków. 
Pałka przegięta.

Komuś z was zdarzyło się już znaleźć swoje notki przeklejone w całości na innym blogu?
Pozdrawiam!

24 komentarze :

  1. Dziwny ten drugi przypadek. No ale oczywiście, że przegięcie. Odnośnie pierwszej historii, to ciekawe jak powinnam zastrzegać swoje wpisy, by było jednoznaczne, że nie chcę ich kopiowania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem - może te takie Rki w kółeczku przy każdym słowie? :D

      Usuń
  2. No kurczę, widząc te blogowe zdzierstwa już się przyzwyczaiłam, że kradną recenzje, zdjęcia... ale życie prywatne? :O

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem jak można kraść czyjeś teksty z bloga, jeśli się nie ma pomysłów to się nie pisze, czeka na wenę ect. Jeśli zaś chodzi o podszywanie się pod czyjeś życie to trzeba być kompletnym głupkiem by zrobić! Zresztą podlega to pod paragraf i spokojnie takiego delikwenta można pozwać ale nie każdy o tym wie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. to juz szczyt głupoty.... podchodzi nawet pod kradzież osobowości -.-

    OdpowiedzUsuń
  5. ciężka sprawa, bo musiałabym siedzieć i śledzić krok po kroku... nie fajne to jest :/

    OdpowiedzUsuń
  6. ee to już przesada aby cudze mm życie sobie przypisywać

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam, że raczej już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć - a tu proszę. Kradzież czyjejś osobowiści świadczy tylko i wyłącznie o potrzebie skierowania osoby kradnącej do lekarza specjalisty.

    OdpowiedzUsuń
  8. o nie !, ludzie, nie masz czasu, ani chęci na prowadzenie bloga, to tego nie rób, ale jak widać idioci istnieją.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tego bym się nie spodziewała.... Ktoś musi mieć nieźle zryta psychikę......

    OdpowiedzUsuń
  10. LOL ten 2 przypadek jest straszny~ myślę że to może jakieś dziecko się tak bawi bądź jakaś chora osoba bo to bardzo dziwne..

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie zdarzyło się raz. Chodziło o udział w pewnej akcji organizowanej przez innego bloga. Wzięłam udział i napisałam o tym post, a pewna osoba żywcem go skopiowała. Gdy jej zwróciłam uwagę (mam tę osobę w obserwowanych) przeprosiła, mętnie się tłumaczyła, że jest zakręcona, itp. po czym... wprowadziła dosłownie kosmetyczne poprawki w poście i zostawiła go na stronie. Żenada.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziękuję za poruszenie tej sprawy. Ja nie wiem do dnia dzisiejszego o co z tym chodzi, ale podobno takie strony przez jakiś rss pobierają treści bloga, a że my nie mamy tego zastrzeżonego (nie wiem nawet co to rss, więc jak mam to zrobić?) to zezwalamy na to. Wytłumaczcie mi tylko jedno: Po co takie "blogi?" powstają? ;O Jaki jest ich cel?

    OdpowiedzUsuń
  13. jak widać można kraść na różne sposoby...

    OdpowiedzUsuń
  14. Mi się jeszcze nie zdarzyło, ale udało mi się kiedyś wykryć aferkę. Laska prowadziła bloga na Pingerze i w pewnym momencie przegięła wrzucając zdjęcia Ariadny z "Help! I have nothing to wear" - dla niewtajemniczonych powiem, że dziewczyna ma bardzo charakterystyczne długie włosy o ciekawym kolorze, więc skojarzyłam od razu.

    Co ciekawe, kradziej na blogu pisał też o swoim życiu prywatnym - że jest przewodniczącą samorządu szkolnego, świetnych ocenach itd. I ciekawa jestem, czy tylko zdjęcia były fałszywe, czy cała tożsamość...

    OdpowiedzUsuń
  15. Z kradzieżą moich zdjęć jeszcze się nie zetknęłam ale tekstu tak. Pewna blogerka (jej blog istnieje do tej pory) "poczęstowała się" fragmentami mojego posta. Zrobiła to metodą kopiuj-wklej, nawet czcionki nie zmieniła. Wykryłam to przypadkiem. Okazało się, że innej blogerce też podkradła tekst. Nie piszę o kogo chodzi gdyż panna przeprosiła i post usunęła.
    O kradzieży tekstów dotyczących życia prywatnego słyszę po raz pierwszy. Takie coś kwalifikuje się chyba do psychiatry.

    OdpowiedzUsuń
  16. Brak informacji, że dany wytwór jest naszego autorstwa i zabraniamy jego wykorzystywania, nie powoduje jego "uwolnienia" i że każdy bez ograniczeń może z niego korzystać.

    Może za wiele tekstu komuś się skopiowało...A tak na poważnie, to totalnie chore i być może dosłownie. Miałam kiedyś przez długi czas do czynienia z osobą chorą na mitomanie. Łatwość wymyślania i przyswajania historii była zatrważająca a dodatkowo internet jest idealnym miejscem i polem do popisu dla takich osób.

    OdpowiedzUsuń
  17. kilka dni temu również miałam podobną sytuacje; pomimo iż mój blog dopiero raczkuje dowiedziałam się że napisana przeze mnie recenzja kosmetyku została (po części) skopiowana i użyta na innym blogu (bez mojej wiedzy); układ tekstu był podobny, niektóre zdania zostały zmienione, inne po prostu skopiowane bez zmian; najbardziej bawił mnie fakt, że Blogerka opisała również sytuację zniszczenia flakonika jaka się mnie przydarzyła

    na moje szczęście gdy poprosiłam o zmianę i usunięcie podobieństw post w całości został skasowany; zostały mi jedynie prtsc-y jako "dowody zbrodni"

    a podobno blog jest miejscem wyrażania własnych opini (??)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi się na szczęście nie zdarzyło :0 Jak wykrywacie takie oszustwa :) ?

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny blog :) ode mnie bardzo często kopiują wpisy

    OdpowiedzUsuń
  20. no i znalazłam przed chwilą skopiowany wpis ode mnie: http://kkaarrcciiaa18.bloog.pl/id,337906166,title,Darmowy-bon-o-wartosci-80zl-do-sklepu-westwingpl,index.html
    a tutaj moje: http://www.lowca-okazji.blogspot.com/2013/08/darmowy-bon-o-wartosci-80z-do-sklepu_15.html
    to jest kolejny blog który kopiuje ciągle od innych, ostatnio to dziewczę miało na swoim blogu oświadczenie że przeprasza wszystkich że kopiowała wpisy no i chyba znowu zaczęła.

    OdpowiedzUsuń
  21. Mi się zdarzyło. Napisałam kiedyś post o garniturach damskich, to były początki i odwiedzałam głównie bardziej znane blogerki. Po jakimś czasie wchodząc na pewnego bloga zobaczyłam praktycznie identyczny tekst jak mój... Zdjęcia miała swoje, ale tekst na bank był mój tylko minimalnie przerobiony, bo aż w taki zbieg okoliczności nie wierze.

    OdpowiedzUsuń