środa, 10 lipca 2013

Współpracowo: JM Spa & Wellness

Wiem, że temat współprac był maglowany wiele razy i jest pełno poradników jak współpracować, z kim współpracować itd. ALE! co ciekawe, nadal jest pełno afer o tym jak to bloger firmę albo firma blogera zrobiła w jajo. Dziś o tym drugim, czyli o tym jak to firmy sobie bimbają... a konkretnie jedna firma. 
Całkiem niedawno trafiłam w sieci na post o lakierach otrzymanych od JM Spa & Wellness w celu zrecenzowania. Bardzo mnie zaciekawiło, co to za firma wpadła na genialny pomysł wysłania lakierów bez uwaga, uwaga... etykiet. Tak jest! JM Spa & Wellness wysłało blogerce do zrecenzowania dwa lakiery i jedną odżywkę bez żadnych etykiet, żadnego składu, daty produkcji czy daty ważności. Po prostu nic!
Zresztą same zobaczcie - oryginalny wpis przeczytacie na blogu Kalisty.
EDIT: na FB trafiłam na ciekawy przypadek innej blogerki, która zgłosiła firmie zarówno fakt otrzymania nieetykietowanych lakierów jak i chęć rezygnacji. Muszę przyznać, że reakcja firmy jest interesująca:
Więc jak widzicie lakiery mimo, że bez etykiet i daty ważności (i nr serii!!), to są pełnowartościowe i w terminie DOBRYM (cokolwiek to znaczy).

Po wpisaniu nazwy firmy w google, wyszukiwarka wypluła jeszcze ciekawszy artykuł. Okazuje się, że już jakiś czas temu jedna z blogerek miała problem z tą firmą, a raczej ich systemem współpracy. Myślę, że najlepiej będzie, jeśli prześledzicie wpis Aswertyny o jej perypetiach z JM Spa & Wellness. 

Co o tym myślicie? Dla mnie cały ten system współprac jest wręcz zabawny a akcja z lakierami... o Boziu, samobój na całej linii! Wybaczcie, że notka taka krótka ale myślę, że najlepiej będzie jeśli przeczytacie opinię o tej firmie z pierwszej ręki. 
Może ktoś jeszcze ma podobne doświadczenia z tą firmą? Widziałam na ich profilu FB, że więcej osób zgłaszało bezetykietowe lakiery. Żenuła...  
A może inna firma wam podpadła? Napiszcie o tym do nas na aferkowo.male@gmail.com

Pozdrawiam i do następnej afery!

27 komentarzy :

  1. Dziś na FB na ich profilu pojawiło się info o tym, żeby blogerki zgłaszały się do nawiązania z nimi współpracy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ich profil to w ogóle skarbnica różnych ciekawych afer. Akcja z blogiem Pani Domu na zakupach czy jakoś tak to w ogóle poniżej krytyki...

      Usuń
  2. ja hmm nie współpracowałam z tą firmę hmm chociaż okazje miałam ale dobrze, że nie doszło to do skutku hi hi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo ;) jak napisałam do niech to mi 2 razy ten sam tekst skopiowali więc mi się odechciało z nimi współpracować ;)

      Usuń
  3. Przeglądałam profil tej firmy na FB. Moim zdaniem prezentują żałośnie niski poziom kultury... poza tym kręcą ile mogą.

    OdpowiedzUsuń
  4. o kurczaczki, wchodzę w statystyki widzę wejścia z aferowa myslę sobie " cos sie dzieje" wchodzę a tutaj temat mojego ulubionego JM... o tak bylam glupia ze wlazlam do tego mrowiska ale na szczęście uwolniłam się doc szybko od nich :) lecz sledze na bieżąco co wyczyniają (ich fanpage) poczytajcie wpis Subiektywnej Very jak potraktowali ja jako klientkę --> az pieści same się zaciskają ze złości ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż muszę zajrzec, bo śmiech na sali. (oczywiście negatywnie dla nich)

      Usuń
    2. Może podlinkuję bo dogrzebałam się do tego posta Very o tu http://subiektywnym-okiem.blogspot.com/2013/06/czy-blogerka-jest-cenniejsza-od-zwykego.html No przyznam, że ta firma coraz gorzej wygląda w moich oczach. Nie wyobrażam sobie takiego podejścia do klienta O_o

      Usuń
    3. A ja się zastanawiam co to w ogóle za poroniony pomysł, żeby kazać klientowi zamawiać przez prywatną wiadomość na FB :D

      Usuń
    4. Ahahah no to samo w sobie było dziiiiiwne. Może chodziło o promo tylko dla ludzi śledzących FB i w ten sposób ich sobie przesiali. Nie ogarniesz... XD

      Usuń
  5. Znalazłam wpis Subiektywnej Very... Coś strasznego... Ciągle czytam o samych problemach z tą firmą. A na facebook'u widać tylko komentarze od posłusznych, podlizujących się blogerek ;) Trochę mnie to śmieszy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zastanawiam się czemu tym "blogerką" nie przeszkadza fakt otrzymywania takich rzeczy w ramach współpracy. Jestem w szoku... niestety na moje pytanie żadna z nich nie potrafiła odpowiedzieć. Widocznie im nie przeszkadza... to niech dalej testują syf.

    Bo inaczej tego nazwać się nie da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna na 10 zwróciła uwagę, że coś nie tak a innym nie pasuje. Firma kombinuje a dziewczyny boją się zwrócić firmie uwagę- czemu?:(

      Usuń
    2. To inna kwestia. Ja się w to nie wtrącam, może komuś to nie przeszkadza... jak chcą to niech testują :P

      Usuń
    3. Ja swoje od razu wyrzuciłam do kosza. A jak "śmiałam" napisać niepochlebną opinię już wcześniej na temat tej firmy to zostały mi cofnięte przesyłki hahaha.

      Usuń
  7. a miałam z nimi współpracowac w tej pierwszej turze ;O damn, dobrze że zrezygnowałam. Jak najdalej od takich olewających blogerki PR-owców. :/ Szkoda marnowac swók czas i nerwy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie dziwi to, że ta firma ma tyle chętnych osób w dalszym ciągu, no i sam fakt, żeby zrobić najpierw zakupy u nich, a oni na tej podstawie stwierdzą, czy podejmą ze mną współpracę.
    Poza tym te oliwki, które firma sprzedaje są z hurtowni allepanokcie i widziałam je na żywo i niestety potwierdzam, że nie posiadają żadnych etykiet. Jednak dziwię się, że firma podjęła się sprzedaży, i jeszcze ma "pretensje", że komus coś nie pasuje i nie poprosił o certyfikat:/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wiedzieć, jakiej firmy unikać ^^ A pseudo blogerki dalej się garną... Ech... Szkoda słów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Totalna żenada. >.< Wszyscy powinni ich unikać. :P

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Na szczęście omijam tę firmę z daleka od samego początku. Gdy tylko dowiedziałam się, jakie mają warunki współpracy. To kpina z blogerek!

    Dziwi mnie, że jest mnóstwo naiwnych dziewczyn, które mimo wszystko z nimi pracują. Ale po co? Tylko po to, by dostać coś za darmo? Bez sensu...............

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowałam się z nimi na współpracę i po pierwszej wysyłce zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Na temat JM SPA & Wellness wypowiedziałam się również i ja... jako Klientka tej firmy
    http://subiektywnym-okiem.blogspot.com/2013/06/czy-blogerka-jest-cenniejsza-od-zwykego.html

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakaś ta firma nie poważna, sama sobie strzela w stopę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Firmy czasem same nie wiedzą jak się mają...
    Miałam podobną sytuację z Natura Siberica .
    Dostałam do nich próbki do testów... fakt zgodziłam się na nie. Ale kto wysyła 5 próbek szamponu? Wcześniej jak podejmowałam wspólprace i dostawałam próbki to było ich mniej więcej tyle, co pełnowartościowego produktu w butli. Oczywiście komentarze pod recenzją były różne choćby typu "producenci nie myślą, wysyłając próbki" a ja nie odpisałam. Dlatego producent napisał do mnie maila, gdzie miał pretensje na temat tego, że nie komentuje tego i że napisałam negatywną opinię o produkcie...
    No przecież jak produkt jest zły to nie będę go wychwalać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie tak załatwiło Bingo Spa - dostałam do testów 5 próbek, praktycznie każda inna i to produktów specjalistycznych, np na cellulit i rozstępy -żenada

      Usuń
  16. mnie też podpadli
    http://pasjekaroliny.blogspot.com/2013/08/o-wspopracach-sow-kilka.html

    OdpowiedzUsuń