czwartek, 1 sierpnia 2013

Gdzie nie robić zakupów: Schaffashoes.pl

Dzisiaj firma, na przykładzie której powinno robić się warsztaty i prowadzić wykłady z jakości obsługi klienta... konkretniej jej zupełnego braku. 

Wyobraźmy sobie taką HIPOTETYCZNĄ sytuację - chcemy kupić sandały. Całkiem normalne letnią porą dla nas, kobiet. Widzimy jakieś ładne sandały w sklepie internetowym X i je zamawiamy, a co tam zamówimy nawet 2 pary (prrrrr szalona!). Przelew poszedł i pozostaje czekać na kuriera, bo firma się chwali na stronie, że realizują zamówienia w 48h. Rzucamy więc wszystkie zajęcia, by z pełnym napięcia wyrazem twarzy oczekiwać kuriera. Mijają dwa dni i nic, trzy dni i nic... 2 tygodnie i nic. Firma nie odpowiada na maile, nie odbiera telefonów a jedyną drogą kontaktu jest właściwie FB, na którym się dowiadujemy, że oni nic nie wiedzą i sprawdzą w BOKu. Następnie otrzymujemy maila, że niestety ale jednej pary nie mają w magazynie i nie będą mieli, więc anulują sobie tę część zamówienia ale drugą parę nam łaskawie wyślą. No i dochodzą nam jedne sandały po kolejnych 2 dniach. Ale hola hola - a gdzie kasa za niedosłane sandały? I znowu firma nie odpisuje na maile, nie odbiera telefonów - pozostaje nam jednak napastować firmę dalej i dopiero po jednym z magicznych zwrotów jak "UOKIK", "Przedsądowe wezwanie do zapłaty", "Prawnik" czy "Policja" środki cudownym zrządzeniem losu wpływają na nasze konto już na drugi dzień. Szaleńtwo. Wydaje wam się, że takie firmy nie istnieją? Że nigdzie nie może być AŻ TAK źle? Przytoczona przeze mnie sytuacja jest zmyślona ale Schaffashoes potraktowała niektórych swoich klientów w BARDZO podobny sposób.

Brzmi to wszystko dosyć niedorzecznie, co? Ja szczerze mówiąc nie byłam w stanie uwierzyć, że istnieje firma, która takie coś odwala nie raz, nie dwa a NOTORYCZNIE!!
Uwierzyłam dopiero dziś, po POBIEŻNYM przejrzeniu ich FB. Dosłownie przeczytałam tylko maile z tego tygodnia a tam pełno zapytań od ludzi, którzy na paczki czekają od początku lipca, ludzi, którym od tak anulowano zamówienia, bo firma sprzedaje buty, których nie ma na magazynie i ludzi, którzy od tygodni walczą o zwrot pieniędzy za towar, za który zapłacili a którego owa firma nie ma.

Przedstawiam tylko niektóre z wiadomości jakie przeczytałam na FB firmy (zamazałam dane osób wypowiadających się, mam nadzieję, że nie mają nic przeciwko cytowaniu ich, wszak chcemy ostrzec innych przed tym sprzedawcą).






To wszystko niestety łączy się też w pewien sposób z blogosferą. Afery z Schaffashoes ciągną się już od jakiegoś czasu, moim zdaniem trwa to już ponad rok (przykład problemów na blogu Bless the mess) a przykry jest fakt, że firma była kiedyś bardzo promowana przez blogerki.
Co myślicie o tej sytuacji? Mieliście już jakieś przygody z tą firmą? Może też czekacie na swoją przesyłkę albo zwrot środków? 
Jeśli tak, to polecam napisać przedsądowe wezwanie do zapłaty a jeśli to nie pomoże, to skontaktować się poprzez FB z innymi osobami w tej sytuacji i wystosować pozew zbiorowy (widziałam, że w przypadku Schaffaschoes powstała taka inicjatywa). Pamiętajcie też, że w razie podobnych problemów możecie zawsze zwrócić się o pomoc do Rzecznika Praw Konsumentów a jeśli firma oferuje na stronie produkty, których nie ma na magazynie i odmawia zrealizowania zamówienia, można wysłać zawiadomienie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, gdyż taka praktyka jest niezgodna z prawem. 

Dajcie znam też znać, jeśli znacie inne firmy, które:
- oferują produkty, których nie mają na magazynie,
- przetrzymują środki klienta zamiast je od razu zwrócić,
- łamią postanowienia własnego regulaminu i tym podobne.

30 komentarzy :

  1. Ładnie ustrzelony klient ;) Udostępniam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam kupić buty u nich. Kręciłam się i kręciłam, ale kasy było mi szkoda. Dobrze, że pożałowałam i niczego nie kupiłam

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku, a miałam kiedyś upatrzone butki na tej stronie i całe szczęście, że nie zamówiłam.... istne kpiny sobie robią, dobrze, że wyślizgani klienci zdecydowali się na zbiorowy pozew!

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja od ponad miesiąca czekam na jakikolwiek kontakt z Allepaznokcie. Anulowałam zamówienie, bo okazało się, że jest sklep w moim mieście. Napisałam maila i bez problemów status zmieniono na anulowany i poproszono o nr konta, na który zwrócić kasę.
    Od tego czasu - od 27 czerwca CISZA!
    Zero odzewu na e-maile, a nawet posty na tablicy FB.
    Nie mam ani kasy ani produktów.
    Będę musiała podjąć inne środki, bo na ich nieszczęście pracuję w windykacji :] co prawda jednostki samorządowej, ale wiem, z czym to się je ...
    Nie mniej jednak niesmak pozostaje i nie mam zamiaru się fatygować do sklepu, który mam rzut beretem od mojego domu ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak odpowiedź na Fb jest - oczywiście moja wina, bo niby nr konta nie podałam.
      Zaraz im odpisuję :]

      Usuń
  5. ja raz kupiłam buty w Shaffashoes ale odebrałam je osobiście w sklepie na Ursynowie. Słyszałam o ich praktykach i od tamtej pory nie kupuję już tam butów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przecież to jest niepojęte, w pale się nie mieści. Muszę chyba odsubskrybować ten blog, bo z każdym postem upada we mnie wiara w człowieka - coraz niżej i niżej... ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie słyszałam wiele afer z Schaffą w roli głównej, ale osobiście kupowałam tam już chyba ze 4 razy i zawsze wszystko było w porządku, ekspresowa wysyłka, miła obsługa, pani raz przez telefon mi pomagała dobrać rozmiar mel... dlatego oczom nie wierzę jak czytam takie rzeczy a jednak wiem, że mają one miejsce... to co ja mam kurde wyjątkowe szczęście do nich?

    OdpowiedzUsuń
  8. Pracowałam 2 lata w telewizji n i też robili takie jaja, ale nie z butami, tylko dekoderami...

    OdpowiedzUsuń
  9. To mnie nie dziwi, bo wiele szatniarek i vlogerek-celebrytek poleca ten sklep. Jak się dostaje za darmo i szybko kurierem to na pewno jest super fajny. Jak się jest normalnym klientem to jest fail.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stri, a czy to właśnie nie oni przypadkiem straszyli jedną ze współpracujących z nimi blogerek urzędem skarbowym? :D

      Usuń
  10. a ja zrobiłam tam swoje pierwsze zakupy - kupiłam Huntery, które przy wielkich obniżkach zapłaciłam niecałe 200 zł!!!! (z przesyłką) od przelewu do Pana kuriera minęło raptem 3 dni, więc byłam bardzo pozytywnie zaskoczona wbrew temu co się naczytałam :)
    To chyba kwestia przypadku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uff to mi się udało. Zamówiłam Melissy i Crocsy i po 2 dniach były u mnie. Nawet planuję jeszcze jedne meliski , mam nadzieje , że się nie zawiodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie melissy u nich brałam, w dwa dni przesyłka była u mnie. Ale decydując się na zakup, wiedziałam, że ryzykuję, słyszałam wcześniej, że różnie to bywa. Cena mnie przekonała. Na szczęście obyło się bez problemów.

      Usuń
  12. Moje pierwsze zakupy w tym sklepie i klapa, buty przecenione i nie mogą znaleźć pary, próbowałam kulturalnie i grzecznie, ale się nie dało, zrobiłam aferę, postraszyłam mediami i sądem, przyszły w innym kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  13. O mamo... Ale miała fuksa, kupiłam buty i doszły !

    Nigdy więcej, dobrze wiedzieć!

    OdpowiedzUsuń
  14. dlatego ja chętnie kupuję w sieci za pobraniem. Wtedy nic nie ginie, wszystko jest na czas.

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie jedyna opcja to odbior osobisty albo pobranie. Buty super, jednak drugi raz juz tego bledu nie popelnie. Wole answear albo zalando cz butyk - tam realizacja natychmastowa i 30-dniowy, czesto bezplatny zwrot.

    Powodzenia z schaffa!
    Lona

    OdpowiedzUsuń
  16. Dlatego ja nie kupuje w sieci, a jak kupuję, to rzadko i za pobraniem ;/

    OdpowiedzUsuń
  17. Prrrroszę, napiszcie o Blance ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę to skonsultować z Pepper - nie wiem czy chcę tę kupę palcem tykać :P

      Usuń
    2. Ja bym chętnie i tym też poczytała, bo afery znam tak piąte przez dziesiąte i chciałabym poznać całość sprawy;)

      Usuń
    3. my z pewnością coś skrobniemy - http://anonymous-mustbe-woman.blogspot.com/2013/08/wpadki-i-wypadki-blogosfery-cz1.html#more

      Usuń
    4. Eeee nie... gdzie my tam do Was! :)
      Wy bardziej o aferkach, my bardziej wyszukując smaczki i wpadki. Chętnie przekierujemy część osób do Was :)

      Usuń
  18. Miałam podobną historię ze sklepem BIOdrogeria.pl. Pisałam o tym tu:

    http://naturaiuroda.blogspot.com/2013/05/zakupy-przez-internet-trafiam-na.html

    i tu:
    http://www.naturaiuroda.blogspot.com/2013/06/biodrogeriapl-po-raz-drugi-iostatni.html

    OdpowiedzUsuń
  19. A miałam tam zamiar zamówić buty,ale widzę,że nie warto.Szkoda,że sklepy tak nie szanują klientów,to przecież dzięki im oni nie zbankrutowali.

    OdpowiedzUsuń
  20. Teraz wiem, jakiego sklepu unikać, gdy będę chciała kupić buty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie - minęły 2 miesiące a na Fb tylko negatywnych wpisów przybyło ;/

      Usuń