wtorek, 13 sierpnia 2013

Jak wywołać miodową aferę...

The Body Shop to chyba marzenie każdej początkującej blogerki. Może by tak jakąś współpraca? Może choć próbka do zrecenzowania? Firma ciesząca się dużym uznaniem nie tylko w Polsce, ale też na świecie - "to by było dopiero gdyby wybrali na ambasadorkę marki właśnie mnie, prawda?".
Marzenia, sny, dzika ochota, a kiedy pojawia się okazja...

można narobić niezłego bigosu! Zwłaszcza wtedy kiedy do współpracy zaprasza się jedną z nowych social mediowych firm. Blogosfera i wszelkiego rodzaju program ambasadorski czy testerki wybierane do zrecenzowania nowego produktu to trochę jak stąpanie po cienkim lodzie, bo przecież promocja tanim kosztem nie zawsze musi się udać...

Tak też jest w przypadku ostatniej akcji testowania organizowanej przez The Body Shop we współpracy z agencją FaceAd. Zapewne wiele blogerek kosmetycznych i nie kosmetycznych wzięło w niej udział, bo do zgarnięcia było aż 150 masełek z najnowszej kolekcji.
Do zadań przyszłych testerek należało wypełnienie banalnego formularza - imię, nazwisko, adres bloga numer telefonu, adres zamieszkania i odpowiedź na pytanie "Podaj 3 powody dlaczego to właśnie Ty masz zostać testerką".

Akcja zakończyła się wraz z wybiciem godziny 12 9.08.2013. W tym samym momencie jury przystąpiło do wybierania przyszłych recenzentek masełka.
I wszystko pewnie poszłoby jak po maśle gdyby nie jedno uchybienie firmy koordynującej projekt.
Serwer na którym zgromadziły się odpowiedzi nie został zabezpieczony żadnym hasłem!

Niczego nieświadome jury przeglądało blog za blogiem zupełnie nie zdając sobie sprawy z tego, że na platformie blogujące, google analitics zostawia po sobie ślad w postaci linku przekierowującego...


Bloger - stworzenie ciekawe i choć zwykło się się mawiać, że to pierwszy stopień do piekła gotowy jest zaryzykować i zrobić krok. Klika, klika, ładuje, ładuje... w mig biała storna zapełnia się zgłoszeniami blogerek.
Mało tego. Pojawiają się adresy blogów, adresy zamieszkania, telefony, maile.
Czyżby mały blogerski wyciek? Dane, danymi nie dotyczą zdrajców narodowych, ani inny terrorystów. Nikt nikogo nachodzić nie będzie, z wysyłką SPAMu pewnie też się wstrzyma. Blogerskie dane świata nie zawojują, nie mniej w dalszym ciągu pozostają danymi, których bloger z pewnością nie chce podawać na tacy całemu światu...




Ktoś jednak nie dopilnował całej akcji. I nie można tu winić samego The Body Shop'a, a jedynie agencję marketingową, która albo nie posiada odpowiedniego doświadczenia w branży, którą się zajmuje, albo zwyczajnie się jej nie chciało blokować serwera przed wścibskimi blogerami - nie wiemy.

Treść zgłoszenia, dane adresowe, a w prawej kolumnie akcję, którą osoba znajdująca się na stronie mogła podjąć - zaakceptować zgłoszenie, odrzucić lub pozostawić w kolejce. Sfrustrowany bloger widząc swojego bloga wśród odrzuconych mógł jednym kliknięciem na powrót zostać testerem nowego masełka The Body Shop.




Sytuacja, która absolutnie nie powinna mieć miejsca. Poinformowała nas o niej jedna z blogerek, ale zakładamy, że owe dane stanowiły dostęp dla szerszego grona. Wisiały w sieci przez ok. 6h. Każdy, kto pozyskał link do serwera w tylko sobie znany sposób mógł jednym szybkim ruchem przekopiować niezłą bazę mailingową za darmowo i bez żadnego wysiłku. Dopiero koło godziny 19 pojawiło się... hasło.

Akcja z pewnością rzucająca złe światło na niedociągnięcia zarówno agencji koordynującej, ale też samego The Body Shop. Ciekawi jesteśmy co oni na to, w końcu regulamin był prosty i klarowny - dane potrzebne do rozstrzygnięcia konkursu i wysyłki nagród.
 Tymczasem mogą już dawno być w drodze do Wąchocka czy innego Tokio Hotel...


-------------------------
EDIT 13-08-2013, 21:45

The Body Shop - "Poprosilibyśmy o kilka chwil cierpliwości na zebranie danych oraz m.in. logów serwera w celu dokładnego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji."

Będziemy informować na  bieżąco. Proszę wstrzymajcie się ze wszelkimi działaniami do momentu wyjaśnienia i oświadczenia firmy.

124 komentarze :

  1. Wtopa na całej linii... Jakim cudem ktoś dopuścił do tego, że dostęp do danych mógł mieć każdy dysponujący linkiem. Spartaczyli na całej linii.

    OdpowiedzUsuń
  2. Noooo tego bym się nie spodziewała... Mam nadzieję, że firma to jakoś zrekompensuje, bo niezły wyszedł teraz dym! Dane osobowe to świętość. Firmy je przetwarzające są zobowiązane do ich odpowiedniego zabezpieczania, zresztą jest regulamin.

    Jestem w szoku!

    OdpowiedzUsuń
  3. nie brałam udziału ale jestem w mocnym szoku

    OdpowiedzUsuń
  4. Buu. Jak można to tak spartaczyć :( ?

    OdpowiedzUsuń
  5. i w tym momencie ciesze się, że się nie zgłosiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No to całkiem ładny klops ... ;(

    OdpowiedzUsuń
  7. O cholera, czekamy na przeprosiny, cokolwiek... ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gray... Przeprosiny? Urządza Cię to? haha...
      Coś czuję, że ktoś to z góry zaplanował. Niby wyciek...? Dane osobowe są warte sporo kasy :-)

      Usuń
  8. Uff jak dobrze, że zapomniałam się zgłosić do tej "akcji" :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Napisał ktoś The Body Shop o tej akcji? Mają zamiar coś z tym zrobić? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zostawiłam link z prośbą o komentarz, ale jutro rano wystosuję oficjalnego maila. Będziemy informować na blogu o wszystkim.

      Usuń
    2. jestem ciekawa jest się wytłumaczą... Generalnie udostepnianie danych osobowych podlega karze

      Usuń
    3. No ja nie wierzę, nie dość, że 50 ml masła nam wciskają i mamy na podstawie tak małej ilości napisać recenzję, to teraz afera z wyciekiem danych.. Jestem mega zła :(

      Usuń
    4. o kurcze masełko ma 50ml? tego nie doczytałam! :(

      Usuń
    5. No ja też nie doczytałam, dobrze że koleżanka podesłała mi regulamin. Dupe se tym masłem posmaruje i koniec.. :/

      Usuń
    6. dziewczyny, przecież info o pojemności było w regulaminie, który musiałyście zaakceptować PRZED wysłaniem zgłoszenia ;)

      Usuń
    7. GIODO już o tym pewnie wie, czytałam sporo komentarzy od dziewczyn, które rzekomo złożyły już wniosek.

      Usuń
    8. Ej, te 50 ml jest bardzo wydajne ;) Ja mam 50 ml wersję masła Moringa i spokojnie wystarcza na kilkanaście użyć ;) I to na całe ciało ;) Już miałam kilka maseł z tej firmy i w sumie oprócz zapachu nie różnią się zbytnio właściwościami, przynajmniej będę mogła napisać szczerą recenzję :P Ale ta akcja z wyciekiem danych to SZOK...

      Usuń
    9. Nie popisali się jak widać - choć zabezpieczenie danych osobowych powinno być priorytetem, więc jeśli ktoś nie potrafił zadbać o tak podstawową i istotną sprawę to wolę nie wiedzieć jak ta agencja w ogóle dopełnia resztę swoich obowiązków :O
      A co do pojemności masła to już nie przesadzajmy, że 50 ml to na jedno posmarowanie - to zużywacie balsamy w pełnowymiarowych opakowaniach na 4 razy? Mentoska ty to chyba w ogóle balsam 200 ml zużywasz na raz skoro 50 ml tylko na tą przysłowiową dupę starczy :O No i skoro było to w regulaminie zaznaczone to raczej można mieć pretensje do samego siebie, że się go nie przeczytało.

      Usuń
    10. Poza tym te małe masełka są normalnie w sprzedaży więc również nie można powiedzieć, że to tylko próbka - bo widziałam gdzieś, że ktoś to sugerował ;)

      Usuń
  10. nie wiedziałam, że można aż tak zjebać.

    OdpowiedzUsuń
  11. słabo... brak profesjonalizmu i być może doświadczenia. Wiemy jedno, jak zawsze zawinił człowiek. Można tłumaczyć, że każdy ma prawo do pomyłki, ale takie rzeczy powinno się sprawdzać setki razy.

    OdpowiedzUsuń
  12. nie zgłaszałam się, i widzę że dobrze postąpiłam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana ale Ty jesteś w wybranych do testów.

      Usuń
    2. Dzisiaj dostałam przesyłkę i nie wiem jak to możliwe. Zgłaszać się nie zgłaszałam, bo nienawidzę zapachu miodowego ... Coś tu nie gra ...

      Usuń
  13. ojojoj, nieciekawie. I teraz się zastanawiam, czy wysyłałam zgłoszenie, czy nie xD Ale sytuacja parszywa, mam nadzieję, że jakoś to wyjaśnią, chociaż... co to teraz zmieni, skoro nasze dane może miec już każdy? :|

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie jestem początkującą blogerką ani TBS nie jest moim marzeniem, ale zgłosiłam się do akcji ot tak, nie bardzo wierząc w wylosowanie, bo kreatywnością się raczej nie popisałam ;) Ciekawy case, będę się przyglądać jak się rozwinie akcja :)
    Jeśli chodzi zaś o darmową bazę mailingową, wystarczy wejść na strony, gdzie blogerzy organizują rozdania - w komentarzach, czy to na blogach, czy na fb są podawane adresy email bez mrugnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adresy e-mail okej, ale nie adresy zamieszkania i numery telefonów.

      Usuń
    2. dokładnie, maile to tam pół biedy, jeden spam w tę czy w tę mi np. nie robi różnicy, ale adresy, nazwiska, telefony... tu już gorzej ;/

      Usuń
    3. Dlatego ja albo wrzucam formularz albo kasuję posty rozdaniowe :)

      Usuń
    4. Tak w kwestii e-maili ;)

      Usuń
  15. zgłosiłam się do tej akcji... jestem w szoku! zdecydowanie nie podoba mi się fakt, że mój adres, nr telefonu i inne dane latały niezabezpieczone po sieci :<

    OdpowiedzUsuń
  16. Poważna firma a takie numery odwalają.
    Ostatnio to afera za aferą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szkoda słów :/ nic więcej nie mam do powiedzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak to dobrze, że nienawidzę zapachu miodu i do tej akcji się nie zgłosiłam :D.
    Ale tak czy siak niezła akcja, dane osobowe za darmo na wydaniu...

    OdpowiedzUsuń
  19. O kurczaki, ale wtopa, jestem w ciężkim szoku.
    Ciekawa jestem teraz stanowiska TBS.

    OdpowiedzUsuń
  20. no to niezły bigossss .... :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Na szczęście nie brałam udziału w tej akcji, nawet o niej nie wiedziałam, ale gdybym była tam na liście, to by dostali pismo od prawnika i odpowiednie organy zostałyby powiadomione... Sorki, ale to już nie są żarty... nie wiadomo, gdzie te dane wylądowały i kto z nich skorzysta...

    Heh... jestem coś ostatnio bojowo do wszystkiego nastawiona..

    OdpowiedzUsuń
  22. Słabo z ich strony. Po nich się nie spodziewałam czegoś takiego.Ciekawa jestem teraz, jak się do tego odniosą.

    OdpowiedzUsuń
  23. no super ... cała polska dzisiaj śpiewa tinki łinki jest prowcem ....

    OdpowiedzUsuń
  24. Niedobrze! Takie coś nie może mieć miejsca!!! Porażka!

    OdpowiedzUsuń
  25. Próbowałam napisać im wiadomość ale wyskakuje komunikat, że 'wysłanie wiadomości nie powiodło się'. Ktoś jeszcze ma podobny problem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie czekamy na reakcje na fanpage :)

      Usuń
    2. Na razie pierwszą reakcją jest zablokowanie możliwości wysłania wiadomości, przynajmniej tak to wygląda. Mnie się nie udało ale osobie, która siedzi obok, z własnego konta, już owszem :/

      Usuń
    3. Niektórzy mają problem z wysyłką wiadomości na FB dzisiaj (np. ja). No cóż, zniesmaczyłam się mocno tą sprawą i czekam na odzew firmy i rekompensatę z tego tytułu.

      Usuń
    4. Poczekajmy na zbiorową wiadomość i ustosunkowanie się do sytuacji. Pojedyncze maile i wiadomości nic nie przyspieszą.

      Usuń
  26. trochę słabe...Brałam udział w akcji i nawet wybrali mnie na testerke. Zobaczymy jak to sie dalej potoczy...

    OdpowiedzUsuń
  27. Masakra moje dane też gdzieś są bo się zgłosiłam do tej akcji :/

    OdpowiedzUsuń
  28. jaaaaaaaaaaaaa Cię pieprzę, to przebiło wszystko inne co do tej pory się tu znalazło ;D
    Kicha jak sto pięćdziesiąt w drobnych :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Brałam udział, ale nie udało się...i nie wiem, czy powodem było to, że mnie nie wybrali, czy może ktoś maczał w tym palce;) Płakać oczywiście nie będę hehe, ale dali ciała na maxa:/

    OdpowiedzUsuń
  30. Widzę swoje dane na liście... No pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałyśmy się wszystko ładnie zamaskować :)

      Usuń
    2. Ja też swoje znalazłam. Mnie to trochę śmieszy. Sytuacja żenująca dla TBS. Pomimo tego, że się dostałam. (Nie wkliknęłam siebie na listę zwycięzców :D - dopiero od kilku chwil czytam o całej aferze) :)

      Usuń
  31. Nieźle... Najpierw totalny niewypał z L'OCCITANE i ich brakiem organizacji, wysłaniem próbek kosmetyków do testowania i recenzji, brakiem kontaktu i profesjonalnego podejścia, a teraz The Body Shop. Jeszcze kilka miesięcy temu firma zarzekała się, że nie współpracuje z blogerkami, a teraz chcąc zrobić szybką reklamę zrobiła niezłe zamieszanie. Na szczęście nie brałam udziału, a przynajmniej nie przypominam sobie, abym wyrażała chęci "walczenia" o masełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, też od razu pomyślałam o akcji z L'Occitane! Nie zgłaszałam się ani tu, ani tam, ale fala oburzenia przeszła... O ile zgodnie ze zdrowym rozsądkiem nie mam pretensji do TBS, to podejście L'O rozwaliło mnie na łopatki, taką żenadę wtedy odwalili...

      Usuń
  32. Trochę słabe to. Pół biedy maile, ale nazwiska i adresy to już trochę za dużo...

    Ciekawe czy jest ktoś kto 'przyznał' sobie masełko :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Jestem tak masakrycznie wkurwiona, że jaaaaa! Zgłaszam tą sprawę do GIODO bo mnie krew zaleję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Ty. Czekam tylko na ich ruch.

      Usuń
    2. ja tez jestem w szoku! Poczekam jeszcze, ale myślę, że tego tak nie można zostawić- przecież nasze dane popłynęły już po necie....

      Usuń
  34. Zauważyłam, że w regulaminie nie ma nic na temat poinformowania nas o wygranej, ani też o terminie wysyłki maseł. Dziwne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest odpowiedź na fejsie:

      "Poprosilibyśmy o kilka chwil cierpliwości na zebranie danych oraz m.in. logów serwera w celu dokładnego wyjaśnienia zaistniałej sytuacji."

      Usuń
    2. Dostaniesz 50ml masełka (jeśli wogole), to będziesz wiedzieć :) A wyślą Ci teraz pewnie za rok :)

      Usuń
  35. nie brałam udziału, ale organizator dał ciała na całej linii... jestem ciekawa ile osób się "wkliknęło" na listę recenzentów korzystając z okazji. klops z danymi to już w ogóle jakaś porażka. ciekawa jestem kto poniesie konsekwencje - TBS czy firma zajmująca się reklamą.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem właściciel aplikacji, czyli ten, który gromadzi dane. TBS świeci tylko swoim brandem i tracą na wizerunku.

      Usuń
  36. No to pięknie!!! To już drugi raz w tym miesiącu, gdy firma udostępniła m.in. moje dane.
    Ta pierwsza - to sprzedawca z Allegro, który ot tak sobie wysłał maile z listą adresów wszystkich kupujących do... wszystkich kupujących.

    Czy niektórzy ludzie nie potrafią myśleć????

    OdpowiedzUsuń
  37. super jednym słowem! nie dość, że nie doczytałam że to tylko 50ml to jeszcze taki wybryk z ich strony. porażka na całego!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiedziałam, że 50 ml, ale teraz wiadomo, dlaczego zwycięzców jest aż 150:D

      Usuń
  38. Masakra :( ja się zgłaszałam (chyba)

    OdpowiedzUsuń
  39. No ja pier... Można by ich za to koncertowo pozwać!

    OdpowiedzUsuń
  40. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, laski kręcą aferę, a tu dziewczyna zainteresowana tylko tym, czy ona dostanie ^^

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Si si ;D
      To dlaczego usunęłaś treść komentarza?

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  41. Odpowiedzi
    1. żadne ich wyjaśnienia nie naprawią błędu, jaki popełnili.

      Usuń
  42. zgłosiłam się i ja, tak trochę z głupia frant... takiej akcji nie podaruję - czekam na stanowisko firmy... fuck, jak tak można. taka firma!

    OdpowiedzUsuń
  43. Aferkowo, dobrze, że istniejesz. Zgłosiłam się a co mi szkodzi pomyślałam, ale że próbkę masełka ? chyba jaj sobie robią.
    Czytam i nie wierzę, wchodzę na swojego bloga, statystyki, a tam też ten link :/, mam nadzieje, że ... w sumie to już nie wiem co myśleć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie doczytałam , że to 50 ml... niby mnie wybrali , ale wcale sie z tego nie cieszę

      Usuń
  44. No to się popisali! Porażka na całej linii! :/

    OdpowiedzUsuń
  45. Masakra! Sprawa nadaje się do sądu :/

    OdpowiedzUsuń
  46. Coraz gorzej w blogowym świecie...

    OdpowiedzUsuń
  47. No i co z tego, że przeproszą? Poszło w sieć i już się tego nie cofnie. Zresztą nie dotrzymali regulaminu.

    OdpowiedzUsuń
  48. Szanowni Państwo,

    Na wstępie, w imieniu organizatora, agencji facead, chciałbym najmocniej przeprosić za zaistniałą sytuację oraz dokładnie opisać zdarzenie do jakiego doszło kilka dni temu.

    W piątek 9 sierpnia 2013 roku o godzinie 12:00 zakończyła się pierwsza runda konkursu dla testerek. Naszym celem było umożliwienie jak najszybszej a zarazem dokładnej metody na przeanalizowanie wszystkich zgłoszeń i wybór osób, które będą mogły uczestniczyć dalej w akcji oraz mieć szansę na wygranie kolejnej nagrody. Zdecydowaliśmy się na przeprowadzenie całego procesu w sposób elektroniczny z wykorzystaniem formularza zawierającego zgłoszenia do konkursu.

    Dostęp do formularza został zabezpieczony z wykorzystaniem specjalnego linka z unikalnym dodatkowym ciągiem znaków, czyli z wykorzystaniem zabezpieczenia, które, np. często stosuje się przy odzyskiwaniu hasła, kiedy wysyłany jest, podobnie przygotowany, link na adres poczty email osoby odzyskującej dostęp do swojego konta.

    O godzinie 12:01 dostęp w postaci zabezpieczonego linku został przesłany do członków Komisji Konkursowej. Rozpoczęła się weryfikacja zgłoszeń, nie tylko na podstawie odpowiedzi na pytanie,

    ale również poprzez odwiedzanie zgłoszonych blogów, co skutkowało zapisem w statystykach blogów adresu listy zgłoszeń i nieoczekiwanie umożliwiało niepowołany do niej dostęp.

    O godzinie 15:39 tego samego dnia uzyskaliśmy informację od jednej z uczestniczek akcji o luce bezpieczeństwa i bezzwłocznie zablokowaliśmy jakikolwiek dostęp do listy zgłoszeń. O godzinie 17:09 dostęp został przywrócony jedynie uprawnionym osobom po uprzednim dodatkowym zabezpieczeniu listy autoryzacją z wykorzystaniem loginu i hasła.

    Tego samego dnia dokonaliśmy weryfikacji procesu wyłaniania testerek, tak, żeby wyżej opisany incydent nie miał żadnego wpływu na listę nagrodzonych uczestników. Żadne zgłoszenie nie zostało usunięte.

    Po wnikliwym przeanalizowaniu logów serwera między godzinami 12:01 a 15:39 na stronę formularza weszło 7 użytkowników, z czego 2 z nich należało do Komisji Konkursowej a jedną była uczestniczka akcji, z która byliśmy w kontakcie. Cztery inne osoby pozostawiły po sobie swoje adresy IP i numery ID swoich blogów.

    Mimo, że liczba osób, która uzyskała nieuprawniony dostęp do listy zgłoszeń była minimalna, pragnę poinformować, że wyżej wymieniona sytuacja została przez nas potraktowana bardzo poważnie i dlatego jeszcze raz chciałbym najmocniej przeprosić i zapewnić, że dołożę wszelkich starań, żeby nigdy więcej się nie powtórzyła.

    W razie dodatkowych pytań, pozostaję do Państwa dyspozycji i proszę o bezpośredni kontakt.



    Z Wyrazami Szacunku,



    Krzysztof Starzecki

    new business director

    agencja facead

    krzysztof.starzecki@facead.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co by było , gdyby nikt Państwa nie poinformował o luce w zabezpieczeniach ? Dane osobowe mogłyby wisieć w sieci o wiele dłużej.... :/

      Usuń
    2. Przynajmniej przeprosili? Dla mnie ich przeprosiny w takiej sytuacji nic nie znaczą.

      Usuń
    3. Dla mnie też nic to nie znaczy, dane osobowe to świętość i taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.

      Usuń
    4. Zgadza się, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca!

      Usuń
    5. Całe szczęście nie brałam udziału w tej akcji, ale szczerze mówiąc gdybym się zgłosiła to takie oświadczenie i przeprosiny raczej by mnie nie urządzały. Tak naprawdę nie mamy pewności, że dane te ujrzało w tym czasie tylko 7 osób w czym 2 z komisji i jedna, która problem zgłosiła. Wiadomo, że agencja będzie się bronić i nawet jakby widziało ta bazę 100 osób to raczej nikt nam tego nie powie. Poza tym wystarczyłoby, że owe dane ujrzałaby tylko jedna osoba - to wystarczy żeby dane poleciały w świat. Skoro dziewczyny były w stanie zrobić screeny danych osobowych to czemu któraś z tych osób nie mogłaby tego zrobić i danych sprzedać? Skoro niewielka ilość osób weszła w posiadanie danych osobowych to nagle znaczy, że żadnego zagrożenia nie ma? Dość ciekawy sposób rozumowania ;)

      Usuń
  49. o żesz... sama kliknęłam w ten link, ale wtedy strona była już chroniona hasłem, czyli tak jak powinno być od początku.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ożesz w mordę. :D Takie coś nie powinno mieć w ogóle miejsca !

    http://dorota-nevergiveup.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  51. wow, właśnie się zastanawiałam skąd na blogach ostatnio tyle recenzji tych maseł do ciała. Ta cała akcja z wyciekiem to jakaś katastrofa :/ Jestem oburzona :P

    OdpowiedzUsuń