poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Pokemony, jednorożce i inne nastolatki.

Ostatnio nieodłączną częścią większości blogów są ich fanpage na FB. Kiedy potencjalny kontrahent pyta nas o statystyki zalicza się do nich także nasza liczba fanów na tymże portalu społecznościowym.
Blogi rosną w siłę, z dnia na dzień fanów przybywa, ludzie chętniej czytają, a publikowane treści na dobre magnetyzują.
Bloger wie jak dogodzić czytelnikom. Wystarczy od czasu do czasu przeprowadzić rozdanie, rzucić kilka produktów na "pożarcie". Liczba osób, które powtórnie udostępniają informację o losowaniu zamienia się w echo. Odbija się między skałami i nigdy nie ginie. Fanów przybywa. Jest target.
Może nie nowością będzie aplikacja dostępna dla fanpage - Top Fans. Przecież w blogowaniu i administrowaniu fanpage chodzi o to, żeby się mówiło - "buzz" jaki by nie był musi być.

Top Fans  to specjalna aplikacja umożliwiająca przydzielanie punktów najbardziej aktywnym uczestnikom stron. Dostaje się je za wszystko - za komentarz do posta, udostępnione zdjęcie, wrzucony link.
I zaczyna się.
To co potocznie zwane jest rankingiem Top Fans można spokojnie nazwać bojem nastolatek i spamerów.



Rozpoczyna się wyścig. Z profesjonalnego fanpage, który chcieliśmy prowadzić nagle robi się śmietnisko. Lawina "hejciaszków","dobranocek","kissków" czy opisów o tym jak dziś parzyłem swoją kawę lub że moje łóżko miało dziś najsilniejsze pole grawitacyjne, pojawia się tylko po to, ażeby w rankingu wspiąć się na wyżyny. Nagle fanpage traci swój sens.
Tam gdzie zwykło rozmawiać się o kosmetykach przewijają się rozmyślania mechanika samochodowego, a blogi kulinarne czy szafiarskie muszę poradzić sobie z falą narzekań na obecne upały. Nie ma już merytorycznej rozmowy, brakuje trafnych uwag, szczerych przemyśleń...
Miesiąc mija, a nagrodę trzeba przyznać. Czasem z bólem serca, bijąc się w pierś i plując sobie w twarz, że postawiliśmy na ilość, a nie na jakość.



Możemy też zawsze przyznać własne punkty za merytorykę i wystawić się na wiele często niepochlebnych komentarzy wystawionych przez sfrustrowanych przegranych...



Aferkowo informuje, aferkowo nie ocenia.
Ku przestrodze dla blogerów - lepiej stawiać jednak na jakość, a nie ilość. 
A regulaminy, które stworzymy przy okazji rozdania czy konkursu muszą być proste i klarowne, zwłaszcza wtedy kiedy czytane są przez ShALooOOooNE i $łiTAaŚnE 13-latki
Kij raz włożony w mrowisko na długo wystawi nas na pożarcie mrówek.

32 komentarze :

  1. przeklęłabym, ale będę kulturalna i powiem: jaka dzieciarnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. ;O "Aż mi krew z nosa poszła"- padnę ;pp

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nawet nie wiedziałam że coś takiego jest;p jakbym wiedziała to i tak bym nie używała bo łatwo się domyśleć jak by się to skończyło:/ nie chcę u siebie syfu

    OdpowiedzUsuń
  4. Na moje szczęście nawet o tym nie słyszałam... do dziś. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tak samo - to mnie oświeciłyście :)

      Usuń
    2. widzę, że nie tylko ja nie jestem na bieżąco ;)

      Usuń
    3. i ja też jestem jakaś zacofana chyba

      Usuń
    4. Nie tylko wy nie wiedziałyście :)

      Usuń
    5. Chyba też jestem zacofana, ale jak czytam takie rzeczy to nawet się z tego cieszę :P

      Usuń
  5. nie no, od dawna jestem zdania, że internet powinien być dozwolony dopiero po przekorczeniu pewnego wieku :p

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo krew z nosa... skądś to znamy ;)

    usmiałam się przy kawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I w ten sposób idea Top Fan, która z założenia jest całkiem ciekawa, zostaje podkopana przez niesypiające po nocach nastki, które marzą o gratisach. Smuteczek.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dlatego np ja cenię niewielu czytelników bloga, bo wiem kto się naprawdę u mnie udziela, a nie po to by mieć jakąś tam ilość. SPoro osób po prostu zajrzy a nie skomentuje, rozumiem to też. Jednakże komentarze fajnie tu, obserwujemy? to już na starcie wiem, że idzie na ilość ktoś....

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha, w takich chwilach cieszę się podwójnie, że fejsa, twittera i inne instagramy omijam szerokim łukiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja dokładnie tak samo ! :) szkoda gadac...

      Usuń
  10. Idea fanpage'a sama w sobie jest fajna, bo można poinformować osoby które chcą nas śledzić, a nie mają konta na gmailu, sama takie osoby posiadam. Ale robienie tego typu rzeczy jest tylko po to, żeby nabić sobie fanów i zrobić ruch na fp.

    OdpowiedzUsuń
  11. hehhehehe.... brałam kiedyś udział w konkursie na zdobienie pazurków, wygrały paznokcie najbrzydsze, niestarannie pomalowane, skórki pozalewane, zdjęcie kiepskiej jakości - ale miały największą ilość lajków, na szczęście organizator docenił uczciwość i przyznał dodatkowe nagrody innym pracom... tak to jest z lajkami i tego typu "aktywnością".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie :) Ja na przykład często biorę udział w konkursach np. na stronie Rossmanna i nawet za dwa razy w roku coś wygram, ale zasadę mam jedną: biorę udział tylko w tych, w których trzeba coś napisać czy w inny sposób stworzyć, a zwycięzców wybiera jury. Na losowanie szkoda mi mojego czasu, a na konkursy popularności (czyt. kto zmolestuje większą ilość swoich znajomych by w coś tam kliknęli) szkoda mi nerwów :P

      Usuń
  12. Nawet nie wiedziałam, że jest taka funkcja.
    Hehe ale można się nieźle pośmiać z dzieciaków...ta co biednej krew z nosa poleciała wygrała :D masakra jakaś

    OdpowiedzUsuń
  13. Top Fans... to jest coś takiego? Kurczę chyba jeszcze tego wszystkiego nie ogarniam.

    OdpowiedzUsuń
  14. A można zapytać o co walczyła ta biedna trzynastolatka z samego końca? W sensie jaka nagroda właśnie "przelatuje" jej koło nosa? Bo ciekawa jestem, czy dodatkowego smaku nie dodałby sprawie fakt, że może to nic szalenie drogiego czy unikatowego :P

    OdpowiedzUsuń
  15. Musiało by mnie powalić aby nagradzać fanów za "aktywność" na fp mierzoną jakąś durną aplikacją. Pamiętam jak kiedyś Dziubeka miała konkurs dla chyba 50 czy 70 (już teraz nie pamiętem) najaktywniejszych fanów, te osoby miały dostać jakąś bransoletkę chyba za 20 zł. PRZED konkursem byłam chyba na 15 czy 16 miejscu, udzielałam się, czasem coś skomentowałam, czasem coś polubiłam. I to dlatego, bo lubię ich biżuterię. Jak tylko zaczął się konkurs zaraz nastała lawina spamów w stylu "fajne", "super". Szlag mnie trafiał, napisałam to nawet na ich tablicy- firma niby miała weryfikować merytoryczność wypowiedzi- nic z tym nie zrobili. Mimo, że tą nieszczęsną bransoletkę dostałam (ale byłam gdzieś na szarym końcu listy aktywnych), to stracili w moich oczach -.-

    OdpowiedzUsuń
  16. A tak jeszcze dodam - uważam, że przedostatni przykład jest mimo wszystko nieuczciwie rozwiązany. Zmienianie zasad podczas gry jest nie fair i jeśli tak bardzo było organizatorom szkoda autorki merytorycznych komentarzy, to trzeba było przyznać dwie nagrody: jedną dla niej, a jedną zgodną z regulaminem. Nie uważacie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiemy i obserwowaliśmy zasady od początku były takie same - tj. na samym wstępie rywalizacji o miano Top Fana było powiedziane, że oprócz rankingu organizatorzy przyznają dodatkowe punkty za merytorykę. Zasady więc nie zostały zmienione, zostały jedynie powtórzony po raz enty, żeby każdy, kto nie doczytał tego wcześniej wiedział skąd decyzja nie nagrodzenia pierwszej osoby z rankingu.

      Usuń
  17. Zgadzam się w całej rozciągłości :) Jakość, nie ilość się liczy :) I na dłuższą metę jakość i tak przerodzi się w ilość, a zawalanie bloga rozdaniami itd zamiast trochę się wysilić i napisać posta jest według mnie bez sensu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kurcze gdy tak czytałam te komentarze na princie to nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać. Stwierdziłam, że nie będę się wyśmiewać, bo żal mi tych dzieci...

    OdpowiedzUsuń