środa, 18 września 2013

Ile kosztuje popularność?

W ciągu ostatnich dwóch dni blogosfera znów zawrzała... powstrzymamy się przed bezpośrednim skomentowaniem poczynań osoby, która wywołała tę burzę - to nie nasza sprawa. Jednak chcemy porozmawiać o samym procederze jakim jest kupowanie fanów.

Kto z nas prowadząc bloga nie marzy o jak największej liczbie osób czytających nasze wypociny, czy śledzących nas na facebooku? Coraz to nowe pomysły na notki czy poprawianie jakości zdjęć, ba! nawet podrasowywanie wyglądu bloga... to wszystko by zyskać nowych czytelników. Nie oszukujmy się - pisanie bloga dla 5 osób średnio motywuje. Oczywiście, jak zwykle gdy pojawia się jakaś "potrzeba", musi pojawić się też jakiś sposób jej zaspokojenia. Po co pracować skoro fanów można kupić?
Na allegro znajdziemy pełno aukcji na których możemy kupić sobie 500 czy 1000 fanów na facebooku za całkiem sensowne pieniądze. Kusi? Nas nie bardzo.
<źródło: Allegro.pl>

Kupienie fikcyjnych lajków wiąże się ze znacznych podniesieniem statystyk... to fakt, jednak są to fani, którzy z założenia nie będą aktywni. Nie będą oni komentować naszych postów ani czytać naszych notek a jedynie generować sztuczny przepływ na fanpage'u.  Pytanie brzmi więc - po co nam tacy fani?  Bo na pewno nie będą oni nami zainteresowani.

Na logikę, ma to na celu wywarcie wrażenia na ewentualnych partnerach biznesowych... w końcu 1000 fanów robi różnice. Niestety, z perspektywy firmy, która zdecyduje się na współpracę z takim blogerem jest to działanie wysoce szkodliwe. Postawmy się na miejscu firmy kosmetycznej, która chce nawiązać współpracę z osobą, która ma ponad 4500 fanów na fb. Organizując kampanię (nie mówię tu o przesłaniu kosmetyków do recenzji a o płatnej kampanii reklamowej) firma zakłada, że ich reklama trafi przynajmniej do (załóżmy) 50% osób, które są fanami. Realny zasięg tej kampanii może być o wieeeele mniejszy - bo co z tego, że na sztucznym koncie jakiegoś Ahmeda wyświetli się ta reklama skoro nikt jej nie zobaczy?

Do czego zmierzamy - kupowanie fanów jest kolejnym działaniem, które zmniejsza zaufanie firm do blogerów. To nie dotyczy już samej osoby, która się na coś takiego zdecyduje, bo uderza w reputację całej blogosfery. Zamiast wydawać kasę na fałszywe lajki, Aferkowo radzi - popracujcie nad zdjęciami, szablonem, może jakiś poradnik o social mediach? 

Oczywiście, w tym wszystkim jest jeszcze jedna mroczna i jednocześnie zabawna strona tego procederu - jak się nie daj Boże ktoś zorientuje, że w ciągu 3 dni przybyło nam tysiąc czy 2 tysiące lajków (na dodatek większość z Egiptu) to naprawdę zamiast fejmu wyjdzie... wiocha. 

71 komentarzy :

  1. wiocha --> podsumowanie idealne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie wiocha. Okropnie słabe są takie zagrania...

      Usuń
    2. A ja ciągle nie wiem o kim mowa... ;/

      Usuń
  2. Dowartościować się za 16 zł - bezcenne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I zero za przesyłkę! Same cudowności.

      Kiepsko. Zainteresowanie fałszywych fanów faktycznie żadno a zorientować się można łatwo, że komuś przybyło w dobę 1000 fanów Ups. I nawet współprac ani kampanii (jeśli ktoś nie pisze dla ludzi, dla siebie i z pasji) nie będzie.

      Usuń
  3. http://www.qlturka.pl/projects/qlturka/resources/cms/galleries/6c9b9bf67bb8ef50d308c59ce5556cae.jpg
    Minions jest zadanie! Podbijamy statystyki! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że tak powiem... You made my day! ♥

      Usuń
  4. Ahhh masakra :) czego to ludzie nie zrobią : żeby "zarobić" ... i inni nie kupią dla "popularności" ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. a fe! Już na wszystkim można oszukiwać :[

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc to do niedawna nawet nie wiedziałam, że można sobie "kupić" fanów. Żałosne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ktoś to w ogole kupuje? Serio?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to wychodzi - od tego się cała Afera zaczęła.

      Usuń
  8. Widać, że aukcja ma wzięcie. Ech... co to za przyjemność mieć 1000 fanów z czego 2/3 to kupieni. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Każdy wie, że to wiocha, ale fakt jest taki, że lajki może kupić każdy, kto ma konto na Allegro, a niekoniecznie właściciel FP z Facebooka. Chcesz komuś zrobić na złość? Kup mu lajki, a potem rozdmuchaj sztuczną aferkę, że sam sobie kupił. To jest dopiero żenada...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety - słusznie zauważyłaś, że może się zdarzyć taka sytuacja ale trzeba by było być ostro pogrzanym człowiekiem, żeby tak zrobić :P Aferkowo jest tak lubiane że czekamy z niecierpliwością na przypływ lajków z Egiptu! :)

      Usuń
    2. Nawet nie wiecie, jak niektórzy hejterzy potrafią zaskoczyć ;) Życzę Wam oczywiście samych fanów z Polski :)

      Usuń
    3. Jakoś nie wierzę w taką teorię.... To wygląda trochę jak głupie tłumaczenie się.

      Usuń
    4. Nie mam się z czego tłumaczyć, bo to nie o mnie chodzi.

      Usuń
    5. Ja wiem, że nie o ciebie, tylko o twoją blogową koleżankę.

      Usuń
    6. W przypadku o którym było głośno dwa dni temu Aferkowo ma informacje z 1 ręki, że to nie żadna sprawka hejterów ;/

      Usuń
    7. Jestem zaskoczona taką "teorią" ale faktycznie. Taka sytuacja może się zdarzyć. Ludzie są podli i zazdrośni o wszystko, dlatego nigdy nie wiadomo kto będzie chciał się na Tobie wyżyć :-)

      Usuń
  10. Wiocha to bardzo trafne podsumowanie takiego postępowania. Szkoda tylko właśnie tych firm, które wierzą, że reklama na takich stronach przyniesie im profity.

    OdpowiedzUsuń
  11. o mamo, czego to ludzie nie wymyślą :). Nie wiem czy słyszałyście, że kupić można nawet komentarze, po co ?, na co ? , dlaczego ?, nie wiem :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Poważnie można kupić fanów? Czego to ludzie nie wymyślą. WIOCHA!

    OdpowiedzUsuń
  13. pomyslowosc ludzka nie zna granic :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. No chyba się skuszę i kliknę x2 O_o :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Co tam allegro, wpłacajcie mi po 50 groszy to Was polajkuję ;) I jeszcze rodzinie i znajomym powiem ;) hihi

    a tak na poważnie to... brak słów O.O

    OdpowiedzUsuń
  16. masakra jakaś, a później się dziwimy, że blogerki/blogerzy są tak źle postrzegani przez sporą część ludzi. czemu się dziwić? łatwiej zawsze patrzeć na pojedynczych idiotów psujących opinię i jak by tego się trzymać, niż zwrócić uwagę na fakt, że pozostałe 98% męczy się utrzymać dobrą opinię.

    OdpowiedzUsuń
  17. A skąd wiecie, może rzeczywiście była w Kairze, i wszyscy tam pokochali ją i jej bloga :DD

    OdpowiedzUsuń
  18. ciekawe, co jeszcze ktoś wymyśli :D wiocha na całego :D

    OdpowiedzUsuń
  19. A najlepsze jest to, że widać po samym FP bloga, że lajki są kupione. Z 3 tys. osób tylko kilka komentuje i lubi wpisy?
    Bez jaj ...

    OdpowiedzUsuń
  20. RZYGAĆ MI SIĘ CHCE JAK TO WIDZĘ !!!!!!!!!

    Ja bym tą notatkę uzupełniła jeszcze o informacje jak sprawdza się autentyczność pochodzenia lajków, czyli staty z FB które są widoczne, może nie wszystkie firmy o tym wiedzą :)

    Podlinkuję to u siebie we współpracach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - szczerze to i ja mam torsje na tą sytuację:)

      Usuń
  21. Ja zawsze pozostane przy przekonaniu, że liczy się jakość a nie ilość. Niepotrzebne mi żadne nieaktywne Ahmedy na fejsie :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nic mnie już nie zdziwi... Pytanie: czy firmy wiedzą, że niektórzy blogerzy sztucznie generują sobie fejm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedzą więc je trzeba informować, u mnie taka informacja jest w zakładce WSPÓŁPRACE :)

      Usuń
    2. I bardzo dobrze :) W ogóle... Weszłam na te aukcje... "fani z Polski", "prawdziwi ludzie"... Co to się porobiło :P

      Usuń
  23. Przerażające, ale prawdzwe niestety, ja jednak uważam że lepiej stawiać na jakość nie na ilość i tego zdania nie zmienię i obserwatorów sobie nie kupię, ani fanów, jeśli założę fanpage ;)
    Wiocha!

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda by mi było kasy na sztucznych obserwatorów, którzy nawet nie udzielą się na blogu... Żenua do kwadratu.

    OdpowiedzUsuń
  25. nie mam słów by opisać ten proceder... moje lajki chowają się z tymi kupnymi :P hehehehehe

    OdpowiedzUsuń
  26. Mnie dzisiejsze info rozwaliło :D nie mam nic do Ahmedów, ale tak bezczelnie ich podkupywać :D

    OdpowiedzUsuń
  27. O LOL nie wierzę że takie coś można kupić na allegro !

    OdpowiedzUsuń
  28. I po co to wszystko? Wole zdobywac obserwatorow przez swoj wklad w bloga. Przynajmniej wiem ze.ma on jakas wartosc dla tych dwudziestu osob ktore.go obserwuja..

    OdpowiedzUsuń
  29. Taka blogerka traci całkowicie wiarygodność i dobre imię, widać, że myśli tylko o zysku i popularności, a nie o przyjemności z prowadzenia bloga ... Chyba najsłabsze ze wszystkich zagrań, jakie miały miejsce w blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre imię i wiarygodność to ona straciła już dawno ;p

      Usuń
  30. szoking, o tym nie miałam pojęcia :/

    OdpowiedzUsuń
  31. ja tam mam pełno Ahmedów i innych bo mam czytelników z całego świata, ale u mnie jest specyficznie bo lakierowo i dwujęzycznie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, a u mnie też się czasem zdarzają pojedynczy Arabowie, ale to dlatego, że lajkują najwyraźniej nie patrząc na treści. Jak się dowiedziałam, Atqa to najwyraźniej perskie imię. Męskie :D :D

      Usuń
    2. PS. Po jakimś czasie się reflektują zazwyczaj i odlubiają.

      Usuń
  32. Padłam jak się o tym dowiedziałam inteligentne nie ma co;P i jeszcze pewnie myślała, że się nie wyda ha ha ha :P

    OdpowiedzUsuń
  33. O ja pie**le czego to ludzie nie wymyślą...

    OdpowiedzUsuń
  34. czytałam komentarze właśnie wczoraj od klientów na takich aukcjach, no śmiech na sali ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. piękny blog i świetne posty <3
    agrestaco6.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  36. Proceder niestety nie jest nowy, chociaż ostatnimi czasy faktycznie robi się o nim coraz głośniej. Mam nawet w zapasie odcinek WTF Sunday o tym :-) Powiem Wam, że to po prostu smutne - już nawet nie szokujące. Żyjemy w czasach, gdzie wszystko trzeba mieć szybko i najlepiej przy minimalnym nakładzie pracy/wysiłku... a jeśli dodamy do tego relatywnie niskie ceny takich pakietów, to już wiadomo, czemu tyle osób (głównie młodych i nastawionych na "szybką popularność") się na nie decyduje. Czytałam nawet gdzieś wypowiedź, że to po prostu inwestycja ;-) Na zasadzie: płacisz za fanów na rozkręcenie "byznesu" a potem i tak szybko to się zwróci w giftach od sponsorów. I jakby nie patrzeć, to porażająco logiczne i kuszące w swojej perspektywie. Obecnie coraz mniej jest ludzi, którzy kierowaliby się jakimikolwiek honorowymi zasadami... oraz patrzyli na wszystko w dłuższej perspektywie czasu (w tym wypadku biorąc np. pod uwagę rozwalenie rynku i zniechęcenie firm).

    I tak oto trafiają się kwiatki: blogi, które mają dwa tygodnie, trzy komentarze pod postem, 15 obserwatorów... i 2000 fanów na Fejsie.

    Taaa.

    A ja tam kocham moją wierną pięćsetkę, której zebranie wokół mnie zajęło mi rok, ale wiem, że to ludzie, którzy faktycznie są zainteresowani tym, co pokazuję, a nie puste konta-widmo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Myślę, że ta sprawa świetnie ilustruje właśnie jakim się jest blogerem - jeśli zależy nam na dzieleniu się pasją i kontakcie z ludźmi to nic takiego nawet nie przyjdzie do głowy a jak na fantach od sponsorów no to kupienie fanów kusi. Ja mam nieco ponad 400 fanów ale za to na fanpage'u jest zawsze wesoło i nie wyobrażam sobie pisania do tysiąca pustych kont ;)

      Usuń
    2. Oj, podpisuję się w 100%! U mnie też fanów dużo nie ma bo tylko 242- ale ciesze się z każdej osoby, która przybywa :) Nie mieści mi się w głowie takie kupowanie fanów i chyba bym się spaliła ze wstydu jakbym musiała cos takiego zrobić :P Prędzej usunęłbym fanpage :P

      Usuń
    3. O, to, to, Kawaii Maniac, pięknie to podsumowałaś. Wszystko zależy od tego, jaki cel ma mieć blogowanie ;-) Gifty są spoko i w ogóle miodzio, ale honorowo zdobyte, a nie wyszarpane "po trupach".

      (Nuneczka, teraz już 243 ;-)))

      Usuń
  37. Jaka porażka, takie blogi powinno się blokować i tyle.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wiocha i to jaka. Trochę to przeraża, że ludzie potrafią być takimi cwaniakami. No i jeszcze myśleć, że się nie wyda.
    A to wszytsko tworzy niezbyt fajną opinie o blogerkach niestety.

    OdpowiedzUsuń
  39. Jeśli ktoś musi sięgać po takie środki to znak i pora dla niego by zakończyć działalność blogową czy fb, lub w ogóle jej nie zaczynać bo to już dno.

    OdpowiedzUsuń
  40. Siłą blogów są prawdziwi czytelnicy. Wolę ich mieć kilkudziesięciu niż tysiące fanów widmo. Dla mnie liczy się jakość.

    OdpowiedzUsuń