czwartek, 28 listopada 2013

Z przymrużeniem oka: PORADNIK AFERKOWA

[Redakcja Aferkowa informuje, że poniższy tekst jest ironią i błaga (!) NIE RÓBCIE TEGO W DOMU]
Jest powszechnie wiadomym, że Aferkowo jest super popularnym blogiem. Trzęsiemy blogosferą i firmami a dział PR nazywa nas blogowym Voldemortem - no po prostu FEJM! Z powodu chwilowego braku większych afer postanowiliśmy podzielić się, na prostych przykładach nadesłanych przez czytelników, naszą receptą na sukces! Może jesteście początkującym blogerem a może po prostu nikt was nie czyta. Nie martwcie się - zaraz to wszystko naprawimy!

1. Nikt cię nie czyta? Nie masz pomysłu na posta? Nic prostszego! Wejdź na wizaz.pl i skopiuj dowolny post! Takie proste! Najlepsze są posty z ładnymi zdjęciami, bo wiadomo, że czytelnik jest wrażliwy na walory estetyczne!
Poniżej przykład jak robić to poprawnie. Warto dodać wstęp od siebie, żeby zainteresować czytelnika a potem już tylko kopiuj, wklej (źródła są dla mięczaków!).

Prosimy również zwrócić uwagę na kreatywność w nadawaniu tytułów - wszak to tytuł jako pierwszy zwraca uwagę czytelnika! Bardzo ważne!
<źródło: http://jusinx.blogspot.com/>

2. Jeśli rada nr 1 nie zadziałała kto wie - może masz zły target? Może trzeba zacząć pisać dla ludzi o innych upodobaniach, o innym wieku a może nawet dla ludzi z innego kraju? No bo co w takiej Polsce można osiągnąć? Szafiarki naczelne już mamy, wszystkim trzęsie Kominek - co tu jest jeszcze do zrobienia? Ale taki Egipt na przykład? Albo Iran! Może tam czeka na kogoś świetlana przyszłość. Normalnie muszę przyznać, że szacun - są w blogosferze tacy poligloci, że ja wymiękam! No bo pisać w języku perskim? (ja aż musiałam w wikipedii sprawdzić jakim językiem mówią w Teheranie). A ja głupia piszę  praktycznie tylko po polsku (i to jeszcze takim łamanym). Najwyraźniej  nie znam się na życiu... (ani na geografii). Uczcie się języków, bo to przyszłość!




<źródło: https://www.facebook.com/pages/Eve-Gore/126225084102975>

3. If all else fails - wróć do podstaw. Pamiętaj, reklama dźwignią handlu! Żeby się sprzedać trzeba się reklamować. Jak najlepiej się reklamować? INTENSYWNIE! Tak, żeby wszędzie było cię pełno! I nie ważne, że ktoś nie chce wejść na twojego bloga! Ty się postarasz, ty go zaspamujesz i spamować będziesz tak długo, aż z bezsilności kliknie! Dlaczego? Bo nie przyjmujesz odpowiedzi "nie". Jesteś zwycięzcą :P Najważniejsza w tym wszystkim jest strategia. Wiadomo, że nie będziesz spędzać bezproduktywnie czasu czytając cudze notki a jednak pola komentarzy na cudzych blogach wydają się być idealną powierzchnią reklamową. Optymalna opcja to napisać uniwersalny komentarz i wstawiać go hurtowo! Najlepiej coś miłego, na przykład "fajny blogasek", "ale masz ładne fotki" - coś w ten deseń. Efekt jest GWARANTOWANY!


Sami nie wiemy, który komentarz lepszy - ten powyżej przy poście o aborcji czy ten poniżej z linkiem do bloga z kradzioną treścią wrzucony na Aferkowo. Moje bohaterki! <3


<źródła: http://kawaii-maniac.blogspot.com/2013/09/jestem-kobieta.html i http://aferkowo-male.blogspot.com/2013/11/moze-to-maybelline-moze-nie.html>

Mamy nadzieję, że rady na przykładach naszych ekspertów pomogą wam w rozwoju swojego bloga. Myślę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i być może nauczy się czegoś nowego. Jeśli macie jakieś inne rady dla początkujących blogerek, to chętnie je zamieścimy (oczywiście materiały graficzne mile widziane).  W razie pytań piszcie w komentarzach, macie też linki ze źródłami, więc w razie gdybyście miały jakieś pytania do naszych ekspertów, to wiecie gdzie ich znaleźć. 
Pozdrawiam!
[Edit: zamazaliśmy zdjęcia naszych ekspertów bo z ich tylko wiadomych względów unikają fejmu]

wtorek, 12 listopada 2013

Może to Maybelline... a może nie.

Od wczoraj na FB szaleje fotka, która wywołała spore zamieszanie. A mianowicie zdjęcie makijażu step by step z wklejonym zdjęciem kosmetyków Maybelline. Wszystko byłoby spoko gdyby nie fakt, że zdjęcie to nie należało do Maybelline, usunięto z niego znak wodny a makijaż wcale nie został wykonany tymi kosmetykami.
Kradzież zdjęć to niby nic nowego ale wydaje mi się ona jeszcze podlejsza gdy robi to globalna marka, która dobrze zna przepisy i nie może zasłaniać się nieznajomością prawa. Na Boga! Marka, która mogłaby napisać do blogera i większość blogerek byłaby szczęśliwa udostępniając im swoje makijaże czy robiąc makijaże dla nich. Ale nie... łatwiej było zrobić kopiuj/wklej i pociąć nieco istniejące acz nie mające nic wspólnego z ich kosmetykami zdjęcie a potem próbować robić reklamę za darmola. Orły i sokołowy PRu.  I tak na ich FB pojawił się ten wpis:
Maybelline Polska szybko zorientowało się, że popełniło poważny błąd. Wiele osób rozpoznało ten tutorial oraz piękne oczy autorki i obrazek szybko zniknął z ich FB. 
Jednak Maybelline to firma globalna, więc nie tylko w Polsce "pożyczono" sobie te fotki. Same zobaczcie:
Naprawdę trudno nam to skomentować. Międzynarodowy koncern powinien mieć jednak więcej rozumku. 
Jeśli chcecie jeszcze poczytać o tej sprawie zajrzyjcie na FB autorki tego tutorialu o tutaj (klik). Myślę, że warto śledzić jak rozwinie się ta sytuacja i mam nadziej, że Maybelline się ogarnie i porządnie przeprosi autorkę makijażu.
Ja Maybelline już podziękuję. 
(swoją drogą moja lista "podpadniętych" firm robi się strasznie długa :P)